W Raciborzu snujemy plany, w Katowicach i stolicy podpisują czeki. Kto naprawdę rządzi kluczowymi drogami w mieście i powiecie?

„Fajnie tu u was, ale daleko” – to zdanie jak bumerang wraca do mieszkańców Raciborza. Rozwiązanie problemów jest poza zasięgiem tych, którzy o nich rozmawiają, czyli władz miasta i powiatu. Decydujące będą wpływy na decyzje w Warszawie i Katowicach. Na zdj. od prawej Zbigniew Tabor - dyrektor ZDW Katowicach oraz wicemarszałek województwa Grzegorz Boski na placu budowy nowego mostu Grzegorzowice-Ciechowice.
Problemy drogowe Raciborza rosną jak na drożdżach, ale miasto i powiat nie mają pieniędzy, by je rozwiązać. Najwięcej zależy obecnie od władz województwa śląskiego. – Fajnie tu u was, ale daleko – to zdanie nieraz słyszeli już raciborzanie przyjmujący gości. Z centrum województwa do granic Raciborza to wciąż godzina drogi. Dystans i postrzeganie Raciborza jako odległej prowincji, zamieszkałej przez niecałe 50 tysięcy ludzi, nie ułatwia sprawy w walce o środki.
O drogach mówi się w Raciborzu dużo, ale głównie w kontekście planów i zabiegów, z których jak na razie realnie wynikła budowa mostu z Grzegorzowic-Łubowic do Ciechowic. Warta ponad 300 mln zł inwestycja ma swoje źródło w rządowym programie „Mosty dla regionów” z lat 2018-2022. Jego celem było uzupełnienie infrastruktury o brakujące przeprawy, a że takowej od 1945 r. nie ma na styku gmin Rudnik i Nędza, więc przy zaangażowaniu wpływowego wówczas posła i wiceministra Michała Wosia oraz przy rządzącym w województwie PiS, udało się uruchomić to zadanie. Nowy most powstaje w szybkim tempie i ma być gotowy za rok. Jego finansowanie zapewnił rząd i województwo śląskie, choć skala inwestycji może rozminąć się z efektami. Przeprawa usprawni ruch lokalny i – w razie potrzeby – umożliwi szybki przerzut wojsk przez Odrę, jednak o realnym tranzycie trudno mówić choćby z powodu wąskich gardeł na drogach dojazdowych, np. w Brzeźnicy.
Wspomniane Województwo Śląskie to trzeci – po gminach i powiatach – stopień samorządu. Na czele stoi zarząd województwa z marszałkiem, któremu podlega Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach. To dyrektor tej instytucji odpowiada za drogi o charakterze regionalnym, w tym najważniejsze z punktu widzenia Raciborza trasy: DW 935 na Rybnik, DW 919 na Markowice i Rudy, DW 916 na Pietraszyn czy DW 416 na Pietrowice Wielkie i Kietrz.
W Śląskim Urzędzie Marszałkowskim zapadają decyzje o wydatkowaniu ponad 4,4 mld zł. Na same drogi w budżecie na 2026 r. wpisano blisko 916 mln zł. To kwota większa niż budżet Raciborza i powiatu razem wzięte, tyle że musi wystarczyć na całe województwo – od Bielska-Białej aż po Częstochowę. Politycznie regionem rządzi KO wraz z koalicjantami z PSL, Polski 2050 i Lewicy, a powiat raciborski nie ma obecnie swojego radnego w sejmiku, co osłabia naszą siłę przebicia.
To, czego chcieliby nasi włodarze, musi zyskać polityczny akcept w Katowicach. Bez tego nie ma mowy o inwestycjach drogowych, które mają stanowić raciborskie okno na świat. Chodzi po pierwsze o nowy ślad DW 935, czyli osławioną drogę na Rybnik nowym śladem w rejonie Kobyli, wraz z budową nowego mostu na Uldze (część Regionalnej Drogi Racibórz-Pszczyna, dalej RDRP). Po drugie – o obwodnicę Markowic, gdzie budowa wiaduktu nad torami ze względów technicznych nie wchodzi w grę.
Najmocniej zaawansowana jest sprawa z DW 935, gdzie miasto pełni rolę lidera przy aktualizacji dokumentacji. Problem jest jeden: linia kolejowa Olza-Markowice. Przy jej zachowaniu, oprócz nowego mostu na Uldze, trzeba zbudować wiadukt nad Dębiczem. Można go zaprojektować, ale pozostaje pytanie, czy w Katowicach zapadną decyzje o finansowaniu, skoro kilka lat temu odnowiono DW 935 po starym śladzie przez Kornowac i Rzuchów. Koszt nowej drogi od ul. Piaskowej do granic Rybnika może sięgnąć nawet miliarda złotych. Włodarze Raciborza chcieliby je obniżyć, zabiegając w PKP o likwidację linii, jak na razie bezskutecznie.
W kolejce czeka też kolejna obwodnica, tym razem tzw. północno-zachodnia (obwodnica Eko-Okien). Tu prace są na etapie studium korytarzowego. Z kolei obwodnica Markowic w ciągu DW 919 to na dziś jedynie koncept, wymagający od miasta odzwierciedlenia w planie przestrzennym. Nie ma jeszcze wiążących ustaleń, którędy miałaby biec. Wiadomo, że jest potrzebna jako połączenie Raciborza z autostradą A4, ale nawet przy ekspresowym tempie prac to perspektywa końcówki lat 30. XXI wieku.
Kolejnym graczem jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Podlega jej DK 45 prowadząca od Opola przez Racibórz do Zabełkowa. Ostatnią wielką inwestycją tej instytucji była ścieżka rowerowa w Miedoni. Na etapie dokumentacji jest obecnie przebudowa skrzyżowania przy „Mleczarni”, gdzie ma powstać sygnalizacja świetlna. GDDKiA jest gotowa, potrzebuje jedynie decyzji o finansowaniu. Do realizacji przygotowana jest też przebudowa DK 45 na odcinku Zabełków – Roszków. Ta inwestycja sprawi, że najlepiej skomunikowana z aglomeracjami będzie gmina Krzyżanowice, która ma autostradę A1 na wyciągnięcie ręki.
Z samym Raciborzem jest już gorzej, choć od GDDKiA zależeć będą losy innej omawianej na samorządowych salonach obwodnicy – od ul. Piaskowej przez Płonię do Sudoła. To ważna arteria, bez której trudno będzie skomunikować tereny inwestycyjne przy ul. Sosnowieckiej za Rafako. Tu miasto jest dopiero na początku drogi – powstaje studium korytarzowe, a sprawa się przeciąga. W połowie grudnia ukazało się obwieszczenie o zawieszeniu postępowania w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla tzw. „Wschodniej Obwodnicy Raciborza”. Na dodatek prezydent Jacek Wojciechowicz sygnalizuje problemy z zapewnieniem finansowania. Nie wiadomo bowiem, kto miałby za drogę zapłacić: GDDKiA, jak pierwotnie planowano, czy marszałek województwa, ponieważ droga krajowa nie może łączyć się w jednym ciągu z wojewódzką, czyli istniejącą już wschodnią obwodnicą od strony gminy Rudnik.
Jak skomplikowane i długotrwałe są to procedury, pokazuje sprawa „Myta”. Łączą się tu drogi trzech zarządców: miejska (Opawska), krajowa (Jana Pawła II i Bogumińska) oraz wojewódzka (Opawska w stronę Ocic i Pietraszyna). Ruch gęstnieje i słychać głosy, że niezbędne jest tu rondo, ale to na razie etap pomysłów. Potrzebne jest porozumienie, dokumentacja i finansowanie. Choć koszty nie powinny być porażające, kluczowe pozostaje ustalenie, kto je pokryje.
Od rządowego wsparcia zależny jest również remont generalny mostu na ul. Piaskowej. Budowla zarządzana przez powiat jest w fatalnym stanie technicznym. Starostwo jest obecnie na etapie przygotowywania dokumentacji. Jeśli uda się pozyskać środki, będzie to – po budowie przeprawy Grzegorzowice-Ciechowice – prawdopodobnie największa inwestycja drogowa najbliższych lat, jaką zobaczymy w regionie. Przy pozostałych planach szampany na otwarcie będą strzelać najszybciej w przyszłej dekadzie.












































![Pożar na Płoni. Strażacy ujawnili zwłoki mężczyzny [AKTUALIZACJA] Pożar na Płoni. Strażacy ujawnili zwłoki mężczyzny [AKTUALIZACJA] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1753603625517392970-1045642814420712-7917521864139495606-n-.jpg)












![Futsalowe dreszczowce w hali przy Łąkowej [FOTO] Futsalowe dreszczowce w hali przy Łąkowej [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1767526765gre03934-.jpg)
















![Niedziela z HLPN [WYNIKI] Niedziela z HLPN [WYNIKI] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1767564946gre03940-.jpg)




Komentarze (32)