Daj nam znać jeżeli uważasz że komentarz powinien zostać usuniętyTreść zgłaszanego komentarza:Zwracam się do samozwańczych „obrońców” Brzezia. Bywam tam regularnie na rowerze i nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek widział spacerowiczów – podjazd jest stromy i to nie jest teren rekreacyjny, tylko zwykłe wzgórze użytkowe. Jedynymi osobami, jakie tam spotkałem, byli potencjalni nabywcy domu, który już stoi. Teraz słyszymy, że ma powstać pięć budynków, rzekomo „przezroczystych”, żeby nie psuły widoku. To hasło brzmi dobrze w mediach, ale każdy, kto widział wcześniejsze realizacje, wie, jak kończą się takie obietnice. Przez lata na tym polu rosła kukurydza, krajobraz był otwarty i naprawdę robił wrażenie, a duże drzewa na dole działki stanowiły naturalną dominantę. Jeśli dziś ktoś nagle odkrywa w tym miejscu „unikalną przestrzeń”, to wypada zapytać: gdzie byli ci obrońcy od 2009 roku, kiedy krok po kroku zabudowywano całe wzgórze? Obrona krajobrazu po fakcie, gdy inwestycje już stoją albo są sprzedane, nie jest Pozostało (250) znaków do wykorzystaniaWyślijAby potwierdzić, że jesteś człowiekiem kliknij: czajnik