Made in Poland. Mateusz Morawiecki rozpoczął w Raciborzu marsz po władzę

Zamek Piastowski w Raciborzu ma dla prawicy znaczenie symboliczne. Swoją kampanię zaczynał tu Karol Nawrocki. Dziś nawiązał do niej były premier Mateusz Morawiecki, lider tzw. frakcji harcerzy w PiS. Mówił, że zamek ma genius loci, czyli ducha opiekuńczego miejsca. Wierzy w zwycięstwo, oddaje się do dyspozycji jako potencjalny premier, chce dla PiS-u zdolności koalicyjnej, a sympatykom zaleca aktywność w mediach społecznościowych.
Spotkanie na Zamku Piastowskim wypełniło salę konferencyjną Domu Książęcego. Miało charakter regionalny. Poza raciborskimi działaczami PiS i sympatykami prawicy obecni byli goście z całego regionu, m.in. z Rybnika, Wodzisławia Śląskiego czy nawet Mikołowa.
Morawiecki przyjechał do Raciborza na zaproszenie raciborskiego posła Pawła Jabłońskiego, który w rządzie PiS był wiceministrem spraw zagranicznych. Pojawił się poseł Bolesław Piecha, była europosłanka Izabela Kloc, była senator Ewa Gawęda i były poseł, wiceminister Adam Gawęda. Z lokalnych samorządowców pojawili się: były prezydent Dariusz Polowy, wiceprezydent Dominik Konieczny, radna miejska PiS Katarzyna Dutkiewicz oraz radni powiatowi PiS Magdalena Lenort, Łukasz Mura i Tomasz Kusy.
Były premier tuż po przywitaniu nawiązał do swych ostatnich słów wypowiedzianych w Raciborzu w 2023 roku przed wyborami. Mówił wtedy o ratowaniu Rafako. Dziś obwinił za upadek raciborskiej spółki obecny rząd Donalda Tuska.
Ciąg dalszy pod wideo
Morawiecki krytykował rząd, przypominał wielkie programy PiS i niespełnione obietnice KO oraz Donalda Tuska. – Mój następca opiera swoją władzę na kłamstwie i na sztuczkach marketingu politycznego. Mówili, że będzie taniej, a jest drożej. Mówili, że będzie bezpiecznie, a jest coraz mniej bezpiecznie na ulicach polskich miast. Coraz więcej nielegalnych migrantów. Zobaczcie, co parę dni temu potwierdziła Komisja Europejska. W czerwcu 2026 roku – to, co mówiliśmy – wchodzi pakt migracyjny i wchodzi obowiązkowa solidarność. Uwaga na tę nową mowę, bo obowiązkowa solidarność oznacza, że wy w Polsce będziecie musieli przyjmować nielegalnych imigrantów w jakiejś tam ilości, a jeśli nie przyjmiecie, to będziecie płacili 20 000 € za jednego nieprzyjętego. 100 000 zł prawie za jednego nieprzyjętego migranta. Mówili, że będzie rozwój, a jest stagnacja – przekonywał. Uważa, że doszło do osłabienia polskich producentów. Chciałby, aby coraz więcej produktów miało metkę Made in Poland.
Zapytany, czy objąłby tekę premiera, mówił, że oddaje się do dyspozycji, ale przypomniał, że w 2023 r. PiS zdobyło największe poparcie, lecz nie utrzymało władzy, bo nie miało zdolności koalicyjnej. Doprowadzenie do takiej zdolności uważa za priorytet.
– Polska ma szansę być bardzo mocno liczącym się państwem w tej części świata. Taką politykę międzynarodową prowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości. A ja z tego miejsca chcę najgoręcej podziękować znakomitemu ministrowi spraw zagranicznych Pawłowi Jabłońskiemu. Paweł ze mną był. Paweł ze mną był w wielu stolicach Europy, w wielu stolicach świata. Paweł dbał zawsze o to, żeby ściągać do Polski przedsiębiorców, kapitał, tworzyć nowe miejsca pracy, przyciągać technologie, ostrzegać przed ryzykiem i przed zagrożeniem rosyjskim. Do tego potrzebujemy profesjonalizmu, potrzebujemy asertywności, potrzebujemy umiejętności. I takie umiejętności, taki profesjonalizm, taką asertywność wykazywał mój znakomity współpracownik, raz jeszcze: Paweł Jabłoński – chwalił raciborskiego posła.
– Widzimy wyraźnie, co dzieje się w najważniejszych projektach w Polsce. Ja to widzę. Serce mnie boli. Naprawdę w moim życiu, także wcześniej w życiu bankowym, przeprowadzałem wiele skomplikowanych, wielopłaszczyznowych projektów i widzę, jak te, które myśmy rozpędzone zostawili naszym następcom, zatrzymały się; jak zostały powstrzymane, opóźnione, wykoślawione, obcięte, wykastrowane – tak jak CPK.
Po spotkaniu była okazja do selfie. Potem były premier pojechał na kolację w węższym kręgu.


























































Komentarze (57)