Reklama

Najnowsze wiadomości

Strony Partnerskie4 sierpnia 202617:37

Oszustwo może zacząć się od jednego telefonu. Na te sygnały trzeba uważać

Oszustwo może zacząć się od jednego telefonu. Na te sygnały trzeba uważać - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Polska:

Zwykły telefon może być początkiem starannie przygotowanej manipulacji. Rozmówca przedstawia się jako pracownik banku, policjant, przedstawiciel operatora, kupujący z portalu ogłoszeniowego albo członek rodziny. Zna nasze imię, nazwę banku lub inne szczegóły, które sprawiają, że brzmi wiarygodnie. Następnie informuje o pilnym zagrożeniu i przekonuje, że trzeba działać natychmiast.

Takie historie nie są wyłącznie internetowymi ostrzeżeniami. W styczniu 2026 roku Świdnica24 opisywała przypadek 32-letniej kobiety, która podczas rozmowy z osobami podszywającymi się pod pracowników banku przekazała osiem kodów BLIK i straciła blisko 13 tys. zł. W marcu 38-letnia mieszkanka powiatu świdnickiego, manipulowana przez fałszywych pracowników banku i rzekomego policjanta, straciła 17 tys. zł. W lipcu kolejna mieszkanka została wciągnięta w wielogodzinną historię o nieuczciwych bankowcach i policyjnej akcji, a następnie sama wpłacała oszustom swoje oszczędności.

W każdym z tych przypadków przestępcy posłużyli się innym scenariuszem, ale mechanizm był podobny: wzbudzić strach, zdobyć zaufanie i nie pozwolić ofierze spokojnie zastanowić się nad sytuacją. Jak rozpoznać, że telefon może być próbą oszustwa?

Rozmówca od razu informuje o poważnym zagrożeniu

„Ktoś próbuje włamać się na pani konto”, „złożono wniosek kredytowy na pana dane”, „oszczędności są zagrożone” – od takich komunikatów często rozpoczynają się rozmowy prowadzone przez fałszywych konsultantów.

Informacja ma wywołać szok. Odbiorca nie otrzymuje czasu na spokojne sprawdzenie sytuacji, ponieważ od pierwszych sekund słyszy, że jego pieniądze mogą zniknąć. Oszust jednocześnie przedstawia się jako osoba, która chce pomóc. W ten sposób sam tworzy problem i natychmiast proponuje jego rozwiązanie.

CERT Polska opisuje popularny wariant takiego oszustwa: rzekomy pracownik banku informuje o przejęciu konta, po czym sugeruje przelanie pieniędzy na specjalny „bezpieczny rachunek”. W rzeczywistości środki trafiają bezpośrednio do przestępców.

Sama informacja o podejrzanej transakcji nie oznacza jeszcze, że dzwoni oszust. Kluczowe znaczenie ma sposób prowadzenia rozmowy. Prawdziwa instytucja nie powinna sprzeciwiać się temu, że klient chce się rozłączyć i samodzielnie zadzwonić na oficjalną infolinię.

Pojawia się presja czasu i zakaz przerywania rozmowy

Jednym z najbardziej charakterystycznych sygnałów jest ciągłe ponaglanie. Rozmówca przekonuje, że decyzję trzeba podjąć w tej chwili, ponieważ za kilka minut pieniądze zostaną wypłacone, kredyt zostanie uruchomiony albo przestępcy przejmą rachunek.

Czasem oszust zabrania kończenia połączenia. Może twierdzić, że przerwanie rozmowy uniemożliwi bankowi zatrzymanie transakcji albo narazi klienta na odpowiedzialność. Zdarza się również, że poleca nie dzwonić do rodziny, nie kontaktować się z lokalnym oddziałem banku i nie informować innych osób o prowadzonej „akcji”.

To celowe działanie. Przestępcy wiedzą, że konsultacja z bliską osobą lub prawdziwym pracownikiem banku może natychmiast przerwać oszustwo. Dlatego próbują odizolować ofiarę i przez cały czas utrzymywać ją na linii.

CERT Polska wskazuje, że presja czasu i powoływanie się na autorytet należą do podstawowych narzędzi wykorzystywanych w atakach socjotechnicznych.

Jeśli rozmówca nie pozwala się rozłączyć, jest to wystarczający powód, aby właśnie to zrobić.

„Pracownik banku” prosi o kod BLIK lub zatwierdzenie operacji

Kod BLIK służy do wykonywania transakcji, a nie do ich anulowania, zabezpieczania rachunku czy potwierdzania tożsamości pracownika banku. Mimo to oszuści przekonują swoje ofiary, że wygenerowanie kodu jest niezbędne do zablokowania przelewu, zamknięcia fałszywego wniosku kredytowego albo ochrony pieniędzy.

Po wpisaniu kodu przez przestępcę na telefonie właściciela rachunku pojawia się prośba o zatwierdzenie operacji. W silnych emocjach wiele osób nie czyta dokładnie komunikatu w aplikacji. Potwierdza wypłatę lub płatność, sądząc, że wykonuje czynność zabezpieczającą.

W opisanym przez pewien lokalny portal przypadku kobieta przekazała oszustom osiem kodów BLIK. Dopiero po zakończeniu rozmowy skontaktowała się z bankiem i dowiedziała się, że z jej konta zniknęło blisko 13 tys. zł.

Każdą operację wyświetloną w aplikacji bankowej należy dokładnie przeczytać. Trzeba sprawdzić jej kwotę, rodzaj oraz miejsce realizacji. Jeżeli ktoś podczas rozmowy telefonicznej nakłania do wygenerowania kodu BLIK, najbezpieczniej natychmiast zakończ połączenie i zweryfikuj numer telefonu.

Ktoś każe przelać lub wpłacić pieniądze na „bezpieczne konto”

Nie istnieje specjalny rachunek, na który klient musi przelać oszczędności, aby uchronić je przed kradzieżą. Jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów oszustwa „na pracownika banku”.

Scenariusz może być rozbudowany. Najpierw dzwoni konsultant, następnie rozmowę przejmuje osoba przedstawiająca się jako pracownik działu bezpieczeństwa, a później rzekomy policjant lub prokurator. Każda z tych osób potwierdza wcześniejszą historię, dzięki czemu całe zdarzenie zaczyna wyglądać na poważną i skoordynowaną akcję.

Ofiara może otrzymać fałszywe dokumenty, identyfikatory, numery sprawy lub zdjęcia legitymacji. Wszystkie te materiały można przygotować wcześniej albo wygenerować przy użyciu łatwo dostępnych narzędzi. Nie stanowią one dowodu, że rozmówca rzeczywiście jest funkcjonariuszem lub pracownikiem banku.

Policja jednoznacznie zaleca, aby nie podejmować decyzji finansowych pod wpływem rozmowy telefonicznej i nie przekazywać przez telefon kodów, haseł ani informacji o rachunku. W razie wątpliwości należy zakończyć połączenie i zadzwonić do instytucji na jej oficjalny numer.

Rozmówca chce zainstalować aplikację na telefonie lub komputerze

Kolejnym sygnałem alarmowym jest polecenie zainstalowania programu umożliwiającego zdalną obsługę urządzenia. Oszust może twierdzić, że jest to aplikacja bezpieczeństwa banku, narzędzie do anulowania przelewu albo program potrzebny do szybkiego przeskanowania telefonu.

W rzeczywistości aplikacje do zdalnego pulpitu mogą pozwolić rozmówcy obserwować ekran, przejąć sterowanie urządzeniem, odczytywać wpisywane dane i pomagać w autoryzowaniu transakcji. Przestępca widzi wtedy, kiedy ofiara loguje się do banku, jakie ma saldo oraz jakie komunikaty pojawiają się w aplikacji.

Policja opisywała przypadki, w których fałszywi pracownicy banku nakłaniali ofiary do instalacji takiego oprogramowania, wykorzystując historię o rzekomym zagrożeniu dla oszczędności.

Nie należy instalować żadnej aplikacji na polecenie osoby, która niespodziewanie zadzwoniła. Bank nie potrzebuje zdalnego dostępu do prywatnego telefonu klienta, aby zablokować rachunek lub transakcję.

Numer wygląda znajomo, ale rozmowa budzi wątpliwości

Na ekranie telefonu może wyświetlić się prawdziwy numer infolinii banku, urzędu, policji albo innej instytucji. Nie oznacza to jednak, że połączenie rzeczywiście pochodzi z tego miejsca.

Przestępcy wykorzystują technikę nazywaną spoofingiem numeru. Polega ona na zmianie informacji prezentowanej odbiorcy jako numer osoby dzwoniącej. W efekcie na ekranie może pojawić się numer prawdziwej infolinii, mimo że rozmowę prowadzi oszust znajdujący się zupełnie gdzie indziej.

Dlatego nie należy oceniać wiarygodności rozmowy wyłącznie na podstawie numeru lub nazwy widocznej na ekranie. Jeżeli pojawia się prośba o pieniądze, kody, hasła lub instalację aplikacji, trzeba zakończyć połączenie.

Następnie należy samodzielnie znaleźć oficjalny numer instytucji – na jej stronie, w aplikacji bankowej, na umowie lub na odwrocie karty – i wykonać nowe połączenie. Nie należy korzystać z numeru podyktowanego przez rozmówcę ani z linku przesłanego przez niego w wiadomości.

Po rozmowie przychodzi SMS z linkiem

Telefon może służyć jedynie przygotowaniu kolejnego etapu oszustwa. Rozmówca zdobywa zaufanie, wyjaśnia rzekomy problem i zapowiada przesłanie wiadomości z formularzem, dokumentami albo stroną pozwalającą „zabezpieczyć konto”.

Link może prowadzić do witryny bardzo podobnej do strony banku, firmy kurierskiej, portalu ogłoszeniowego lub urzędu. Formularz prosi następnie o login, hasło, dane karty albo kod autoryzacyjny.

CERT Polska definiuje phishing jako podszywanie się pod osobę lub instytucję w celu wyłudzenia poufnych informacji lub nakłonienia odbiorcy do niebezpiecznego działania. Fałszywa strona może wyglądać profesjonalnie, ale jej zadaniem jest przejęcie wpisywanych danych.

Nie należy otwierać linku tylko dlatego, że poprzedziła go wiarygodnie brzmiąca rozmowa. Do banku, serwisu kurierskiego lub platformy sprzedażowej najlepiej wejść samodzielnie, wpisując znany adres albo korzystając z oficjalnej aplikacji.

Telefon dotyczy sprzedaży przedmiotu w internecie

Oszuści kontaktują się także z osobami publikującymi ogłoszenia. Kupujący deklaruje natychmiastową chęć zakupu, nie negocjuje ceny i proponuje samodzielne zamówienie kuriera. Następnie wysyła sprzedającemu link służący rzekomo do odebrania płatności.

Czasem po wiadomości dzwoni osoba podająca się za pracownika platformy, banku lub działu obsługi transakcji. Prowadzi sprzedającego przez kolejne etapy, prosi o zalogowanie się do bankowości, wpisanie danych karty albo zatwierdzenie operacji.

Świdnica24 opisywała przypadek mieszkanki, która chciała sprzedać dziecięce łóżeczko. Fałszywy kupujący nakłonił ją do podania kodu BLIK pod pretekstem odbioru pieniędzy. Zamiast otrzymać zapłatę, kobieta straciła 1200 zł. W innym przypadku mężczyzna sprzedający koła stracił blisko 10 tys. zł po zatwierdzeniu operacji wskazanej przez rozmówczynię.

Sprzedający nie musi podawać loginu do banku, kodu BLIK ani danych karty, aby otrzymać zwykły przelew. Wszystkie działania dotyczące płatności i przesyłki powinny odbywać się wewnątrz oficjalnej aplikacji lub strony danego serwisu.

Warto sprawdzić, czy inni otrzymywali podobne telefony

Połączenie z nieznanego numeru nie musi oznaczać próby oszustwa. Może dzwonić kurier, przychodnia, urząd, nowy klient albo osoba kontaktująca się w odpowiedzi na ogłoszenie. Zanim jednak oddzwonimy lub wykonamy polecenia rozmówcy, warto zdobyć dodatkowe informacje.

Jednym z prostych sposobów jest sprawdzenie kto dzwonił w serwisie ktoto.info. Opinie użytkowników mogą wskazywać, że z tego samego numeru wykonywano połączenia marketingowe, automatyczne albo rozmowy prowadzone według powtarzającego się, podejrzanego scenariusza.

Komentarze nie są urzędowym potwierdzeniem właściciela numeru i nie powinny stanowić jedynej podstawy do oceny sytuacji. Mogą jednak dostarczyć ważnego kontekstu i informacji co to za numer. Jeżeli wiele osób opisuje taki sam sposób działania rozmówcy, jest to kolejny powód, aby zachować ostrożność.

Trzeba także pamiętać o możliwości podszycia się pod cudzy numer. Nawet jeśli numer należy do prawdziwej firmy lub osoby prywatnej, nie oznacza to automatycznie, że właśnie ona wykonała połączenie.

Co zrobić, gdy rozmowa zaczyna wyglądać podejrzanie?

Najważniejsze jest odzyskanie kontroli nad sytuacją. Nie trzeba odpowiadać na wszystkie pytania, tłumaczyć się ani kontynuować rozmowy tylko dlatego, że osoba po drugiej stronie brzmi profesjonalnie.

Najbezpieczniej:

  • zakończyć połączenie;
  • nie podawać żadnych kodów, haseł ani danych karty;
  • nie instalować wskazanej aplikacji;
  • nie otwierać przesłanych linków;
  • samodzielnie zadzwonić do banku lub instytucji;
  • skonsultować sytuację z bliską osobą;
  • zachować numer, wiadomości i zrzuty ekranu.

Jeżeli doszło do podania danych bankowych, zatwierdzenia transakcji lub instalacji aplikacji do zdalnego dostępu, trzeba natychmiast skontaktować się z bankiem. W przypadku utraty pieniędzy należy także zgłosić sprawę policji. Podejrzaną stronę lub wiadomość można przekazać do analizy CERT Polska.

Kilka minut weryfikacji może ochronić oszczędności

Telefoniczni oszuści nie zawsze krzyczą, grożą lub zachowują się podejrzanie. Często mówią spokojnie, używają specjalistycznego języka i okazują troskę. Potrafią przełączać rozmowę między kilkoma osobami, przesyłać dokumenty i przygotować historię dopasowaną do sytuacji ofiary.

Najskuteczniejszą ochroną pozostaje przerwanie scenariusza narzuconego przez rozmówcę. Rozłączenie się, sprawdzenie numeru i samodzielny kontakt z bankiem zajmują tylko kilka minut. Prawdziwy pracownik instytucji zrozumie taką ostrożność. Oszust będzie natomiast robił wszystko, aby ofiara pozostała na linii i działała pod presją.

Jeżeli pojawia się pośpiech, prośba o zachowanie tajemnicy, kod BLIK, przelew na „bezpieczne konto” albo instalacja aplikacji, nie należy wykonywać żadnych poleceń. 

Autor: materiał partnerski,

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Komentarze pod tym artykułem zostały zablokowane.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 31.07.2026
30 lipca 202618:15

Nasz Racibórz 31.07.2026

Nasz Racibórz 24.07.2026
24 lipca 202611:18

Nasz Racibórz 24.07.2026

Nasz Racibórz 17.07.2026
17 lipca 202610:19

Nasz Racibórz 17.07.2026

Nasz Racibórz 10.07.2026
10 lipca 202619:50

Nasz Racibórz 10.07.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.