Reklama

Najnowsze wiadomości

Sport11 września 201116:17

Triathlon uczy przezwyciężać słabość

Triathlon uczy przezwyciężać słabość - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama

O początki sportowej kariery, o sposób godzenia licznych obowiązków a nawet o przekąskę podczas morderczego biegu kończącego tegoroczne Mistrzostwa Europy w Triathlonie zapytaliśmy trzecią zawodniczkę Starego Kontynentu, Ewę Bugdoł związaną z Rudami w powiecie raciborskim.

Po sierpniowych, triathlonowych Mistrzostwach Europy w fińskim Tampere i sukcesie na długim dystansie naszej krajanki Ewy Bugdoł (zdobyła brązowy medal) na portalu Nasz Racibórz ukazała się krótka informacja o tym radosnym dla nas wydarzeniu sportowym. Dziś wywiad ze sportsmenką.

Nie mieliśmy wówczas niestety zbyt wielu informacji ani tym bardziej zdjęć z ME. Aktualna mistrzyni kraju na stałe mieszka w Gliwicach gdzie pracuje w straży miejskiej. Z Rudami, czyli miejscowością położoną na terenie naszego powiatu, gdzie kiedyś mieszkała a obecnie mieszka jej najbliższa rodzina, ma jednak wiele wspólnego. Do dziś bardzo często i bardzo chętnie tu przyjeżdża. Często u nas trenuje. Zwłaszcza biegi i kolarstwo.

O początki sportowej kariery, o sposób godzenia licznych obowiązków a nawet o przekąskę podczas morderczego biegu kończącego tegoroczne Mistrzostwa Europy trzecią aktualnie zawodniczkę naszego kontynentu w triatlonie postanowiliśmy zapytać kiedy tylko nadarzyła się ku temu sposobność. A zupełnie niedawno się nadarzyła.

H. M. - Jak to się stało, że jakiś czas temu decydując się na uprawianie sportu wybrała Pani akurat triatlon (również duatlon) a nie na przykład samo kolarstwo, pływanie czy biegi? Czy uprawianie jednej dyscypliny nie byłoby łatwiejsze?

Ewa Bugdoł - Do piętnastego roku życia pływałam i zdobywałam medale mistrzostw Polski. Potem, również z powodzeniem, zaczęłam się ścigać na rowerze i startować w triatlonie. Można powiedzieć, że triathlonem zainteresowałam się przypadkowo. Pływałam delfinem i przez kontuzję barku musiałam ograniczyć treningi i starty w zawodach. Lekarz zalecał mi nawet zmianę dyscypliny. Połączyłam więc pływanie z jazdą na rowerze i bieganiem, w którym też byłam mocna. Jedna dyscyplina do trenowania byłaby dla mnie za monotonna a przez to, że triatlon łączy trzy dyscypliny jest bardzo urozmaiconym sportem.

H.M. - Szukając informacji ,,na świeżo” o pani sukcesie w fińskim Tampere napotkałem na spore trudności. Główne serwisy nie informowały o tym wydarzeniu. Czy nie odnosi Pani czasem wrażenia, że triatlon jest przez media, niesprawiedliwie traktowany trochę po macoszemu w porównaniu do innych dyscyplin?

E.B. - Na Zachodzie triatlon, zwłaszcza odmiany Half Ironman i Ironman, cieszą się ogromną popularnością. Zawody są transmitowane przez telewizję. Za zawodnikami stoją grupy promotorskie, sponsorzy. Pierwsza dwudziestka zawodników na mistrzostwach świata w Ironman na Hawajach nie pracuje zawodowo, tylko żyje z tego sportu, reklamując sprzęt sportowy czy odżywki. Triatlon w Polsce dopiero staje się coraz bardziej popularny i medialny. Z roku na rok zaczynają się pojawiać zawodowi trenerzy. Daleko nam jednak do Zachodu.
 
H.M. - W poprzednich materiałach, trochę za podszeptem życzliwych Pani osób i zarazem Pani wiernych kibiców wspomniałem, że przydałby się sponsor z prawdziwego zdarzenia. Taki sponsor strategiczny. Jak się okazuje pomaga Pani Urząd Miasta Gliwice. Patrząc jak niektóre samorządy traktują swoich utalentowanych sportowców trzeba przyznać, że jest to postawa godna uznania. Ale czy to wystarcza?

 E.B. -  Urząd Miasta w Gliwicach wspiera mnie poprzez stypendium sportowe. Dzięki stypendium mogłam opłacić koszty związane z treningami. Potrzebny jest natomiast sponsor strategiczny, który pomógłby mi w finansowaniu zakupów kosztownego i szybko zużywającego się sprzętu sportowego. Innym problemem trudnym do rozwiązania bez udziału prawdziwego sponsora są koszty związane z wyjazdami na obozy sportowe oraz starty zagraniczne. Polski Związek Triathlonu, nie zawsze posiada możliwości pokrywania kosztów najważniejszych imprez sportowych. Mój macierzysty klub pomaga jedynie w wyjazdach krajowych.

H.M. - W tym roku po raz drugi z rzędu sięgnęła Pani po tytuł mistrzyni kraju. Jakie były w związku z tym nadzieje związane z występem na Mistrzostwach Europy. Spodziewała się Pani takiego sukcesu?

 E.B.
-  Każdy sportowiec marzy o medalu. Wiedziałam, że jestem dobrze przygotowana i wszystko mogło się zdarzyć.

H.M. - Co Pani czuła przebiegając linię mety po biegu, o którym czytałem, że był niezwykle wyczerpujący? Podobno troszkę pomógł w tym… banan? Czyżby powtórka z Małysza i jego słynnej przekąski?

 E.B.
-  Przebiegając linię mety czułam radość, że moja praca nie poszła na marne i w końcu po tylu przeciwnościach losu udało się wywalczyć medal Mistrzostw Europy w elicie. Pod koniec biegu organizm dawał znaki, że już wyczerpałam swoje zapasy energetyczne. Zaczęło robić mi się słabo. Na szczęście na trasie kolarskiej jak i biegowej są rozmieszczone punkty z jedzeniem i napojami energetycznymi. Podbiegając do takiego punktu wzięłam banana, który dał mi energię na końcówkę trasy. W triatlonie długim bardzo ważną kwestią jest odżywianie na trasie. Zaraz po wyjściu z wody zawodnik jadąc na rowerze musi uzupełnić stratę energetyczną wynikającą z pływania, a następnie przez cały czas należy uzupełniać straty energetyczne związane z jazdą kolarską. Na bieganiu praktycznie nie da się jeść, bo żołądek wtedy nie przyswaja pokarmów. Zazwyczaj robię po łyczku wody, albo odżywki. Ale ta słabość, o której mowa była silniejsza i musiałam coś przegryźć. Dwa gryzy banana i od razu dostałam siły na końcówkę dystansu.

H.M. - W listopadzie w Las Vegas odbywają się Mistrzostwa Świata na długim dystansie. Zważywszy na Pani osiągnięcia jest ogromna szansa powalczyć o wysokie miejsce. Być może nawet o… Aż się boję powiedzieć. Wybiera się Pani do USA?

 E.B. - Jest to moim marzeniem, jednak jak wspomniałam wcześniej nie posiadam sponsora strategicznego, więc teraz wszystko zależy od funduszy Polskiego Związku Triathlonu, o których dowiem się w najbliższym czasie.

H.M. - Jak udaje się Pani pogodzić pracę zawodową, treningi i starty w ważnych zawodach? Pani macierzystym klubem jest WLKS Kmicic Częstochowa. To też parę kilometrów od Gliwic…

 E.B. -  Godziny treningów muszę dopasować do godzin pracy. Trenuję codziennie, w zależności od okresu przygotowań . Zimą około 3 godziny dziennie, a w sezonie startowym nawet do 7 godzin dziennie. Dzień rozpoczynam treningiem pływackim o godzinie 06:00. Następnie udaję się do pracy, a po niej wyruszam na trening kolarsko-biegowy. Na przygotowanie do Mistrzostw Europy wykorzystałam prawie cały mój urlop. W Gliwicach nie ma klubu triathlonowego wobec tego startuję pod barwami klubu WLKS Kmicic Częstochowa, ponieważ jest to najlepszy klub w okolicach.

H.M.
- Dziękuję za rozmowę i życzę wielu kolejnych sportowych sukcesów. Oczywiście w imieniu własnym i czytelników naszego portalu!

E.B.
-  Ja również dziękuję.

Od redakcji:
Zdjęcia z Mistrzostw Europy w naszej galerii pochodzą z prywatnych zbiorów Ewy Bugdoł.

H.M.

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Sport28 marca 202623:59

Niewykorzystane okazje i spóźniona pogoń. Podział punktów w derbach [FOTO]

Niewykorzystane okazje i spóźniona pogoń. Podział punktów w derbach [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Krzyżanowice:

Derbowe starcie w Krzyżanowicach zapowiadało się jako jedno z najciekawszych spotkań kolejki i rzeczywiście – przynajmniej na papierze – miało ku temu solidne podstawy. Gospodarze przystępowali do meczu jako wicelider z dorobkiem 37 punktów, natomiast zespół z Raciborza tracił do nich zaledwie dwa „oczka”, zajmując trzecią lokatę. Różnice były więc minimalne, a stawka wysoka.

(greh)
Reklama
Reklama
Reklama
Sport29 marca 202614:44

Obudzili się w końcówce, ale zabrakło czasu. Markowice bez punktów w derbach [FOTO]

Obudzili się w końcówce, ale zabrakło czasu. Markowice bez punktów w derbach [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Racibórz:

W sobotę, 28 marca rozegrano mecz XVIII kolejki raciborskiej klasy A pomiędzy LKS 07 Markowice a LKS BraxTon Raszczyce. Spotkanie derbowe, zakończone 1:2, wywołało wiele emocji zarówno wśród kibiców, jak i piłkarzy.

Oskar Tomeczek
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Sport29 marca 202613:53

Dziewięć goli i wielkie emocje. Nędza przegrywa po thrillerze [FOTO]

Dziewięć goli i wielkie emocje. Nędza przegrywa po thrillerze [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Nędza:

W sobotnim (28.03.) meczu ligi okręgowej pomiędzy LKS 1908 Nędza a KS Przyszłość Rogów zgromadzeni kibice oglądali na żywo prawdziwy rollercoaster emocji - podczas całego spotkania padło aż 9 goli.

Oskar Tomeczek
Reklama
Sport29 marca 202622:58

Sportowe podsumowanie weekendu

Sportowe podsumowanie weekendu - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Region:

Sportowych emocji w trakcie weekendu nie brakowało. Postarali się o nie piłkarze od IV ligi do C klasy Podokręgów Racibórz i Rybnik. Swój mecz rozegrali także siatkarze KS PCS Racibórz. Dwa pojedynki mają za sobą również szczypiornistki Startu Pietrowice Wielkie. Sprawdź, jak poradziła sobie drużyna, które kibicujesz.

(greh)
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 27.03.2026
26 marca 202608:40

Nasz Racibórz 27.03.2026

Nasz Racibórz 20.03.2026
19 marca 202623:37

Nasz Racibórz 20.03.2026

Nasz Racibórz 13.03.2026
12 marca 202617:46

Nasz Racibórz 13.03.2026

Nasz Racibórz 06.03.2026
5 marca 202618:12

Nasz Racibórz 06.03.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.