Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności15 stycznia 200911:58

Kryzys – fakt czy twór medialny

Kryzys – fakt czy twór medialny - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Powiat:

Zewsząd płyną medialne doniesienia o kryzysie gospodarczym. – Nam jest niestraszny – twardo stawia sprawę starosta. – Niestety, histeria finansowa dotknęła realny biznes – ostrzega prezes Rafako. – Jak się ludzie tego nasłuchają, to zaczynają się bać – konkluduje prezydent.

Słowa Mariusza Różackiego, prezesa Rafako, brzmią wiarygodnie, bo największa raciborska spółka doświadczyła już namacalnych skutków finansowej histerii. Kontrolowane przez nią pszczyńskie Elwo padło ofiarą tzw. opcji walutowych. Kiedy większość z nas szykowała się do Sylwestra, zarząd Elwo zmierzał do sądu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Dla Rafako oznacza ona stratę 19 mln zł, ale jak zapewnia zarząd, nie zachwieje to firmą z Raciborza, bo ma wypełniony na ten rok portfel zamówień i działa w branży energetycznej, w której zaległości modernizacyjne są ogromne, co w zalewie hiobowych wieści jest dobrym prognostykiem. Na spotkaniu przedświątecznym prezes Różacki zastrzegł jednak, iż działania osłonowe przed kryzysem i tak będą potrzebne, ale nie ujawnił szczegółów.

O zabezpieczeniu spółki w obliczu kryzysu wypowiadał się także publicznie prezes Mieszka, Marek Moczulski. Czynił to już jesienią, chcąc uspokoić inwestorów nerwowo spoglądających nie tylko na prognozy przychodów i zysków firm giełdowych, ale także perspektywy ich egzystencji. Spółki niepubliczne, czyli pozostałe duże raciborskie firmy, informacji o swojej obecnej sytuacji i portfelach zamówień ujawniać nie muszą i z reguły nie chcą tego robić, bo ekonomiści z najlepszych uniwersyteckich katedr nie są zgodni co do tego, czy jesteśmy w apogeum, czy też przed eksplozją kryzysowych zawirowań. Można być optymistą i niemile się zawieść, albo pesymistą i mile rozczarować. Wszystkie prognozy to czyste spekulacje. Z nieoficjalnych informacji z raciborskich firm wynika, że zakładają spadek sprzedaży, a podjęte już działania związane są z szukaniem oszczędności. Podobnie czyni większość polskich przedsiębiorstw.

Z ogólnopolskich statystyk publikowanych przez GUS wynika, że gospodarka hamuje. Jeden z raciborskich przedsiębiorców działających w branży obróbki skrawaniem, współpracujący z dostawcami elementów do produkcji samochodów, twierdzi, że sytuacja nie jest różowa. Niemieccy zleceniodawcy nie kryją, że rok będzie wyjątkowo trudny, produkcja znacznie zmaleje, a oznaki ożywienia spodziewane są najwcześniej jesienią. Grudzień był kiepski w raciborskim handlu samochodami, na co wpływ, w opinii prowadzących komisy, ma trudniejszy dostęp do kredytów. Więcej po ostatnim przedświątecznym szale zakupów obiecywali sobie raciborscy sprzedawcy sprzętu RTV i AGD.

O tym, że coś złego wisi w powietrzu świadczą dane z Powiatowego Urzędu Pracy, bo w grudniu, drugi miesiąc z rzędu, wzrosło bezrobocie: z X na XI o 44 osoby do 1774 i z XI na XII o 76, do 1850 osób. Liczby są co prawda kosmetyczne, a do stanu z  lutego 2005 r., kiedy to mieliśmy 4815 bezrobotnych w powiecie, jeszcze daleko. Dwa kolejne fakty nie napawają jednak optymizmem. Pierwszy to rejestracja w Polsce bezrobotnych ziomków wracających z Zachodu, drugi to znaczny spadek ofert w pracy. W czerwcu 2008 pracodawcy zgłosili ich 416, w grudniu 65! Dyrekcja PUP na razie uspokaja, twierdząc, że właściwy obraz da nam luty i marzec, ale bez czekania na ten obraz widać, że już dziś pracownicy powinni sobie szanować swoje stanowiska.

Kryzysu nie boją się w Starostwie i to nie tylko z tej racji, że pensje i diety są tu wypłacane niezależnie od kondycji firm, ale również z faktu, że dochody powiatu w niewielkim stopniu zależne są od wielkości podatków płaconych przez mieszkańców (głównie są to dotacje i subwencje). Jeśli spadną nasze dochody, a za tym podatki, siła rażenia dla powiatu będzie porównywalna z ukąszeniem komara. Starosta wyliczył, że wahnięcie może wynieść pół miliona złotych, co według niego nie stanowi problemu w realizacji budżetu.

Gorzej z miastem i gminami, których egzystencja i zdolność inwestowania w rozwój infrastruktury jest już wprost uzależniona od zysków spółek kapitałowych i zarobków mieszkańców. Jeśli więc wzrośnie bezrobocie, ludzie będą mniej zarabiać, a firmy wyjdą na przysłowiowe zero, to straty samorządowych kas mogą być liczone w milionach złotych. To oznacza już konkretne kłopoty w realizacji inwestycji. Prezydent Mirosław Lenk chciał mówić o możliwych perturbacjach na grudniowej sesji budżetowej, ale nikt nie dał mu szans. Koalicja miała tylko przegłosować budżet, a opozycji nie chciało się w tym temacie dyskutować. Dziś Lenk przyznaje, że najbardziej realne jest wykonanie budżetu na styk, czyli bez wielomilionowej nadwyżki, do jakiej przyzwyczajono się już w polskich gminach w ostatnich tłustych latach. Gminy oszczędzają też na wydatkach, bo o ich zlecenia stara się coraz więcej firm, co prowadzi do spadku cen.

Kryzys jest i nie ma co gadać - słyszymy w jednym z biur rachunkowych.

Grzegorz Wawoczny

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Spółdzielnia Mieszkaniowa
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 19.12.2025
18 grudnia 202521:43

Nasz Racibórz 19.12.2025

Nasz Racibórz 12.12.2025
11 grudnia 202519:49

Nasz Racibórz 12.12.2025

Nasz Racibórz 05.12.2025
8 grudnia 202511:20

Nasz Racibórz 05.12.2025

Nasz Racibórz 28.11.2025
27 listopada 202522:31

Nasz Racibórz 28.11.2025

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.