Reklama

Najnowsze wiadomości

Aktualności20 września 201111:41

Komu statuetkę, komu?

Komu statuetkę, komu? - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl
0
Reklama
Powiat:

Samorządowcy tak zapędzili się w nagradzaniu kulturalników, że mają teraz poważny problem w wyborze nowych laureatów. Kto bowiem miał otrzymać nagrodę, ten już ją dostał. Od lat nie myśli się o wyróżnianiu ludzi sukcesu w innych dziedzinach, jakby najważniejszą tkanką społeczną byli np. poeci.

Pierwsze gale nagród Mieszko były huczne. Był blichtr i napięcie, ale i od razu kontrowersje, bo zauważono, że wybierano tak, aby każda z gmin miała swojego laureata. Potem doszła refleksja, iż nagrodę dostają w pierwszej kolejności osoby wiekowe, a w kuluarach nie kryto się z opinią, że to po to „aby zdążyć z ich nagrodzeniem”. Potem przyszła wreszcie kolej na młodszych, aż wreszcie, przed kolejnymi edycjami, okazało się, że poczekalnia zasłużonych kulturalników niepokojąco się przerzedza. W Rudach w jednej z kategorii przyznano Mieszka osobie, którą zgłoszono jako jedyną.

Problem dostrzegł podczas ostatniej gali nagród Mieszko w Rudach starosta Adam Hajduk. - Trzeba coś zmienić - oświadczył. Na kolejnej sesji radni powiatowi będą głosować nad uchwałą w sprawie nagród Mieszko. Doprecyzowano jedynie regulamin ich przyznawania. Istotnych zmian w zapisach nie ma.

Nadal nagrodę otrzyma ten, kogo ktokolwiek zgłosi, komisja uzna, że wyróżnienie się należy, a starosta ostatecznie to zaakceptuje. Wszystko bez szerszej medialnej prezentacji osiągnięć nominata i konsultacji społecznej, np. w formie głosowania czytelników gazet czy portali. Starosta sam też będzie mógł przyznać nagrodę honorową.

Każdy z kulturalników dostanie gratyfikację finansową – maksymalnie trzykrotność najniższego wynagrodzenia za pracę, co w tej grupie społecznej stanowi istotny zastrzyk finansowy.

O nagrodach dla zasłużonych działaczy kultury dyskutowano też na forum Rady Miasta, stawiając przed prezydentem problem kwoty gratyfikacji, jaka powinna im towarzyszyć, oraz kręgu nagradzanych. Radny Dawid Wacławczyk (NaM) sugerował na przykład, by dawać dużo, ale mniejszej liczbie osób i tylko za konkretne, wybitne osiągnięcia. Postulat słuszny, ale rajcom miejskim też umyka, że poza kulturalnikami są inne wybitne postaci w Raciborzu. Nie słychać, by chcieli je nagradzać.

Dziś warto więc zauważyć, że od lat w samorządowym raciborskim nagradzaniu brakuje poważnej dyskusji o tym kogo nagradzać, by lansować istotne osiągnięcia, oraz jak wykorzystać to dla promocji miasta oraz powiatu. Uregulowano jedynie sprawę nagród dla sportowców. Raciborskiego championa dostają ci, którzy zdobędą medal mistrzostw Polski.

Nie można, rzecz jasna, kwestionować zasług kulturalników, ale można postawić istotne pytanie, czy akurat ta grupa wymaga notorycznego hołubienia? Jakby nie zachodziły w naszym otoczeniu żadne inne ciekawe zjawiska. - Zauważam ten problem i też uważam, że inne osiągnięcia trzeba nagradzać - mówił wiosną podczas jednej z konferencji prasowych prezydent Mirosław Lenk. Podobnie jednak jak u starosty, na konkluzji ojca miasta na razie się kończy.

Nasza władza nadal więc nie będzie nagradzać w błysku fleszy młodych przedsiębiorców za sukcesy w start-upach, studentów za ich pracę badawczą, szczególnie w dziedzinie nauk ścisłych, naukowców za wynalazki czy ciekawe inicjatywy racjonalizatorskie, rolników, producentów i usługodawców za wdrażanie nowych i unikalnych technologii. Nie pokażemy Polsce, że mamy rzutkich biznesmenów, zdolnych naukowców, prężnych rolników. Pokażemy, że siła powiatu drzemie w słowie pisanym, tańcu i muzyce. Nagrody dostawać się będzie za pisanie wierszy, wieloletnie granie w orkiestrze, tańcowanie na festynach czy śpiewanie w chórze, ale już nie za tworzenie nowych miejsc pracy w sektorze małych i średnich firm, wysokiej klasy prace magisterskie czy doktoraty albo udane wdrożenia nowoczesnych metod produkcji, upraw czy hodowli. Wciąż też nie będzie się zważać na to, że osiągnięcia kulturalników-laureatów mają nader często tylko lokalny wymiar, a nagroda przyznawana jest nieraz ze zwykłej uprzejmości a nie w wyniku krytycznej oceny artystycznego dorobku.

Zjawisko to, jak się zdaje, ma swoje wytłumaczenie. Polskie samorządy są zdominowane przez budżetowców - oświatowców, sportowców i kulturalników właśnie. Łatwiej więc nagradzać ludzi z własnego otoczenia niż sięgać do dziedzin, które naszym włodarzom są często, niestety, obce.

Grzegorz Wawoczny

Bądź na bieżąco z nowymi wiadomościami. Obserwuj portal naszraciborz.pl w Google News.

Reklama
Reklama
Tagi:

Komentarze (0)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partnerzy portalu

Materiały RTK
Regionalny Informator Ekologiczny
Dentica 24
ostrog.net
Szpital Rejonowy w Raciborzu
Ochrona Partner Security
Powiatowy Informator Seniora
PWSZ w Raciborzu
Zajazd Biskupi
Kampka
Fototapeta.shop sklep z tapetami i fototapetami na zamówienie
Reklama
Reklama

Najnowsze wydania gazety

Nasz Racibórz 24.07.2026
24 lipca 202611:18

Nasz Racibórz 24.07.2026

Nasz Racibórz 17.07.2026
17 lipca 202610:19

Nasz Racibórz 17.07.2026

Nasz Racibórz 10.07.2026
10 lipca 202619:50

Nasz Racibórz 10.07.2026

Nasz Racibórz 03.07.2026
2 lipca 202619:22

Nasz Racibórz 03.07.2026

Zobacz wszystkie
© 2026 Studio Margomedia Sp. z o.o.