Komu statuetkę, komu?

Samorządowcy tak zapędzili się w nagradzaniu kulturalników, że mają teraz poważny problem w wyborze nowych laureatów. Kto bowiem miał otrzymać nagrodę, ten już ją dostał. Od lat nie myśli się o wyróżnianiu ludzi sukcesu w innych dziedzinach, jakby najważniejszą tkanką społeczną byli np. poeci.
Pierwsze gale nagród Mieszko były huczne. Był blichtr i napięcie, ale i od razu kontrowersje, bo zauważono, że wybierano tak, aby każda z gmin miała swojego laureata. Potem doszła refleksja, iż nagrodę dostają w pierwszej kolejności osoby wiekowe, a w kuluarach nie kryto się z opinią, że to po to „aby zdążyć z ich nagrodzeniem”. Potem przyszła wreszcie kolej na młodszych, aż wreszcie, przed kolejnymi edycjami, okazało się, że poczekalnia zasłużonych kulturalników niepokojąco się przerzedza. W Rudach w jednej z kategorii przyznano Mieszka osobie, którą zgłoszono jako jedyną.
Problem dostrzegł podczas ostatniej gali nagród Mieszko w Rudach starosta Adam Hajduk. - Trzeba coś zmienić - oświadczył. Na kolejnej sesji radni powiatowi będą głosować nad uchwałą w sprawie nagród Mieszko. Doprecyzowano jedynie regulamin ich przyznawania. Istotnych zmian w zapisach nie ma.
Nadal nagrodę otrzyma ten, kogo ktokolwiek zgłosi, komisja uzna, że wyróżnienie się należy, a starosta ostatecznie to zaakceptuje. Wszystko bez szerszej medialnej prezentacji osiągnięć nominata i konsultacji społecznej, np. w formie głosowania czytelników gazet czy portali. Starosta sam też będzie mógł przyznać nagrodę honorową.
Każdy z kulturalników dostanie gratyfikację finansową – maksymalnie trzykrotność najniższego wynagrodzenia za pracę, co w tej grupie społecznej stanowi istotny zastrzyk finansowy.
O nagrodach dla zasłużonych działaczy kultury dyskutowano też na forum Rady Miasta, stawiając przed prezydentem problem kwoty gratyfikacji, jaka powinna im towarzyszyć, oraz kręgu nagradzanych. Radny Dawid Wacławczyk (NaM) sugerował na przykład, by dawać dużo, ale mniejszej liczbie osób i tylko za konkretne, wybitne osiągnięcia. Postulat słuszny, ale rajcom miejskim też umyka, że poza kulturalnikami są inne wybitne postaci w Raciborzu. Nie słychać, by chcieli je nagradzać.
Dziś warto więc zauważyć, że od lat w samorządowym raciborskim nagradzaniu brakuje poważnej dyskusji o tym kogo nagradzać, by lansować istotne osiągnięcia, oraz jak wykorzystać to dla promocji miasta oraz powiatu. Uregulowano jedynie sprawę nagród dla sportowców. Raciborskiego championa dostają ci, którzy zdobędą medal mistrzostw Polski.
Nie można, rzecz jasna, kwestionować zasług kulturalników, ale można postawić istotne pytanie, czy akurat ta grupa wymaga notorycznego hołubienia? Jakby nie zachodziły w naszym otoczeniu żadne inne ciekawe zjawiska. - Zauważam ten problem i też uważam, że inne osiągnięcia trzeba nagradzać - mówił wiosną podczas jednej z konferencji prasowych prezydent Mirosław Lenk. Podobnie jednak jak u starosty, na konkluzji ojca miasta na razie się kończy.
Nasza władza nadal więc nie będzie nagradzać w błysku fleszy młodych przedsiębiorców za sukcesy w start-upach, studentów za ich pracę badawczą, szczególnie w dziedzinie nauk ścisłych, naukowców za wynalazki czy ciekawe inicjatywy racjonalizatorskie, rolników, producentów i usługodawców za wdrażanie nowych i unikalnych technologii. Nie pokażemy Polsce, że mamy rzutkich biznesmenów, zdolnych naukowców, prężnych rolników. Pokażemy, że siła powiatu drzemie w słowie pisanym, tańcu i muzyce. Nagrody dostawać się będzie za pisanie wierszy, wieloletnie granie w orkiestrze, tańcowanie na festynach czy śpiewanie w chórze, ale już nie za tworzenie nowych miejsc pracy w sektorze małych i średnich firm, wysokiej klasy prace magisterskie czy doktoraty albo udane wdrożenia nowoczesnych metod produkcji, upraw czy hodowli. Wciąż też nie będzie się zważać na to, że osiągnięcia kulturalników-laureatów mają nader często tylko lokalny wymiar, a nagroda przyznawana jest nieraz ze zwykłej uprzejmości a nie w wyniku krytycznej oceny artystycznego dorobku.
Zjawisko to, jak się zdaje, ma swoje wytłumaczenie. Polskie samorządy są zdominowane przez budżetowców - oświatowców, sportowców i kulturalników właśnie. Łatwiej więc nagradzać ludzi z własnego otoczenia niż sięgać do dziedzin, które naszym włodarzom są często, niestety, obce.
Grzegorz Wawoczny



![Tak raciborzanie witali nowy rok na raciborskim Rynku [FOTO i WIDEO] Tak raciborzanie witali nowy rok na raciborskim Rynku [FOTO i WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1767226437gre03728-.jpg)

![Shrinking city. Ambicje rozmijają się w Raciborzu z brutalną ekonomią [podsumowanie 2025] Shrinking city. Ambicje rozmijają się w Raciborzu z brutalną ekonomią [podsumowanie 2025] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1767181703plac-dlugosza-1-1-.jpg)
![Jak raciborzanie spędzają Sylwestra i czego życzą na rok 2026? [WIDEO] Jak raciborzanie spędzają Sylwestra i czego życzą na rok 2026? [WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1767170393zrzut-ekranu-2025-12-31-o-09-37-51-.jpg)






































![Weekend z HLPN [ZAPOWIEDZI] Weekend z HLPN [ZAPOWIEDZI] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_17673088041766873966gre03438-.jpg)





Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany