Samorządowy test lustracyjny

Proces karny grozi każdemu kandydatowi na radnego, który złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. - Sprawdzimy wszystkie - zapewnia Andrzej Arseniuk, rzecznik prasowy Instytutu Pamięci Narodowej. Do kontaktów z organami bezpieczeństwa państwa przyznały się u nas dwie osoby. Wkrótce dowiemy się, czym IPN dysponuje na temat reszty.
Konieczność złożenia oświadczenia lustracyjnego to nowość w tych wyborach. Jak dotąd żądano ich tylko od radnych. Teraz, pod rygorem odpowiedzialności karnej w razie kłamstwa, także od kandydatów. Ktokolwiek wnikliwie przeanalizuje listy kandydatów sprzed czterech lat z obecnymi, wówczas dostrzeże, że ubyło nazwisk. - Jedna z osób odmówiła mi startu do rady miasta, bo przyznała, że współpracowała z SB. Nie chciała tego ujawniać publicznie - powiedział nam jeden z raciborskich polityków.
Jeśli ktoś miał kontakty z organami bezpieczeństwa państwa polskiego w latach 1944-1990 i przyzna się do nich w oświadczeniu lustracyjnym, wówczas informacja taka zostaje umieszczona na obwieszczeniach wyborczych rozwieszanych w miejscach publicznych. W gminie Krzyżanowice dotyczy to 54-letniego Zbigniewa Ciapki, byłego pogranicznika, kandydata do Rady Gminy z sołectwa Chałupki. W obwieszczeniu Powiatowej Komisji Wyborczej w Raciborzu adnotacja znalazła się przy 64-letnim Tadeuszu Gurbierzu z PiS (osiem lat temu kandydował do sejmiku z listy Samooobrony). W obu przypadkach wyborcy mogą przeczytać: "Złożył następujące oświadczenie: pełniłem służbę w organach bezpieczeństwa państwa w rozumieniu art. 2 i 3a powołanej ustawy".
Wspomniane wyżej przepisy dotyczą ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów. Artykuł 2 do organów bezpieczeństwa zalicza: resort Bezpieczeństwa Publicznego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, Komitet do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego, jednostki organizacyjne podległe wyżej wymienionym organom a w szczególności jednostki Milicji Obywatelskiej w okresie do dnia 14 grudnia 1954 r., instytucje centralne Służby Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz podległe im jednostki terenowe w wojewódzkich, powiatowych i równorzędnych komendach Milicji Obywatelskiej oraz w wojewódzkich, rejonowych i równorzędnych urzędach spraw wewnętrznych, Akademię Spraw Wewnętrznych, Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza, Zarząd Główny Służby Wewnętrznej jednostek wojskowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz podległe mu komórki, Informację Wojskową, Wojskową Służbę Wewnętrzną, Zarząd II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego inne służby Sił Zbrojnych prowadzące działania operacyjno-rozpoznawcze lub dochodzeniowośledcze, w tym w rodzajach broni oraz w okręgach wojskowych. Jednostkami Służby Bezpieczeństwa, w rozumieniu ustawy, są te jednostki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które z mocy prawa podlegały rozwiązaniu w chwili zorganizowania Urzędu Ochrony Państwa, oraz te, które były ich poprzedniczkami.
Istotną treść niesie art. 3a. Precyzuje, iż współpracą w rozumieniu ustawy jest świadoma i tajna współpraca z ogniwami operacyjnymi lub śledczymi organów bezpieczeństwa państwa w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji; świadome działanie, którego obowiązek wynikał z ustawy obowiązującej w czasie tego działania w związku z pełnioną funkcją, zajmowanym stanowiskiem, wykonywaną pracą lub pełnioną służbą, jeżeli informacje przekazywane były organom bezpieczeństwa państwa w zamiarze naruszenia wolności i praw człowieka i obywatela. W pkt. 3 ustawodawca dodał: "Służbą w rozumieniu ustawy nie jest pełnienie jej w organach, o których mowa w art. 2, której obowiązek wynikał z ustawy obowiązującej w tym czasie".
Każdy kandydat powinien zatem dobrze przeczytać ustawę, z wyjątkiem tych, którzy urodzili się po 1972 r., a więc nie mogli służyć czy współpracować. Zaprzeczając kontaktom składa bowiem do komisji wyborczej oświadczenie następującej treści: "świadom/świadoma odpowiedzialności za złożenie niezgodnego z prawdą oświadczenia, po zapoznaniu się z treścią ustawy (...) oświadczam, że nie pracowałem/nie pracowałam, nie pełniłem/nie pełniłam służby ani nie byłem/nie byłam współpracownikiem (...).
W całej Polsce jest około 250 tys. kandydatów do samorządów i tyleż oświadczeń. - Wszystkie sprawdzimy - zapewnia nas rzecznik IPN, Andrzej Arseniuk. Proces jednak potrwa, bo pracownicy Instytutu muszą przeprowadzić kwerendę zasobu w odniesieniu do każdej osoby. Jaki jest wynik tych poszukiwań, tego dowiemy się ze strony internetowej IPN. Przy każdym nazwisku będzie informacja o dotyczących ją dokumentach. Jeśli na ich podstawie IPN uzna, że kandydat skłamał, wówczas sprawa trafi do sądu karnego.
- Wystarczy, że poweźmiemy wątpliwości. Wówczas nasi prokuratorzy dokładnie przeanalizują dokumenty i wezwą świadków, np. oficerów SB. Jeśli zebrany materiał pozwoli naszym zdaniem zarzucić komuś kłamstwo, wtedy postawimy ją w stan oskarżenia - dodaje rzecznik Arseniuk. W przypadku skazania kandydat będzie nie tylko karany. Na 10 lat otrzyma zakaz zajmowania publicznych stanowisk.
Żadne sankcje nie grożą osobom, które ujawniły swoją pracę, współpracę lub służbę w organach bezpieczeństwa.
Grzegorz Wawoczny


![Tak raciborzanie witali nowy rok na raciborskim Rynku [FOTO i WIDEO] Tak raciborzanie witali nowy rok na raciborskim Rynku [FOTO i WIDEO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1767226437gre03728-.jpg)
























![Weekend z HLPN [ZAPOWIEDZI] Weekend z HLPN [ZAPOWIEDZI] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_17673088041766873966gre03438-.jpg)





















Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany