lezka sie w oku kreci,to czas mlodosci,teraz spacerujac nad Odra lzy w oczach,z wscieklosci,tamten Raciborz ,chcial chciec,ten obecny zamiera. |
Pamiętam ,jak na tej imprezie brali Panny z publicznosci żeby je przewieść w samochodzie, ktory jechal na 2 bocznych kolach.Byl tez spieker ktory probowal komentować to co sie dzieje na plycie boiska.Mial tez numer ze leżał w duzym kartonie ktory eksplodowal do dzis pamiętam slowa spikera " pewnie tak czuje się skazaniec prowadzony na szafot.."
Inne ciekawe impreze w latach 80 , to jak przyjechal do nas Gornik Zabrze i gral chyba w Pucharze lata z jakas drożyną ze Szwajcari, wiem ze byla jedna czerwona kartka,gral miedzy innymi Matysik i inne gwiazdy Gornika no i stadion byl nabity Maksymalnie :) |
Jestem juz troche starszy od Was,pamietam budowe tego wspanialego Stdionu,pytanie dlaczego on powstal,otoz po awansie Unii do pierwszej ligi ,grupa zapalencow ,na czele z p.Kolodziejem,zaczela snuc plany o wielkiej Unii i postanowila wybudowac piekny stadion w zakolu Odry,piekne miejsce i jak na amatorow przystalo,z zapalem, z sercem ,zabrali sie do pracy ,poruszyli niebo i ziemie,zaklady pracy pomogly,gdy 60% STADIONU BYLO GOTOWE,POJECHALI DO w-WY ,PO DOTACJE DO gkkf,przedstawili dokumentacje,kosztarysy i urzednik powiedzial im,ze grozi im 10 lat wiezienia ,ze wzgledu na braki w dokumentacji,po prostu wszystko bylo budowane na zywiol,na zapal,p.Kolodziel zrezygnowal z funkcji kierownika MKKF,stadion zostal oddany do uzytku,gdy Unia grala juz w 3 lidze. Rozpisalem sie tak bardzo o historii stadio ,bo chcialbym zaproponowac,zeby nazwac stadion w Raciborzu imieniem p.Kolodzieja,podejrzewam ,ze juz nie zyje,obym se mylil,bo dzieki takim pasjonatom ,jak p.Kolodziej mamy tak piekny stadion.
P.S.Wiezniowie pracowali przy wykonczeniu stadioniu,ale tylko ci co chcieli[dziwne ale nawet ,za czasow komuny wiezniowie mieli ,tez swoje prawa],to byli mistrzowie w swoim fachu,rozmawialem z nimi ,wykanczali kamieniami,gore sektorow,gdy przyszla amnestia ioni wszyscy powychodzili na wolnosc,do prac wykonczeniowych zaklady pracy rzucili swoich mistrzow,to co oni pobudowali,po dwoch dniach sie rozpadlo.Wiezniowie byli lepszymi mistrzami w swoim zawodzie. |