Nad sprawami kultury pochylił się w Raciborzu cały tabun działaczy i lokalnych polityków, ale w poważniejszych sprawach gospodarki komunalnej głos zabiera tylko położna z raciborskiego szpitala. Taki dziś urok raciborskiej demokracji, w której wszyscy mają coś do powiedzenia, ale zwykle wtedy, gdy nie trzeba się zbytnio znać na omawianej materii.
Ostatnia zadyma z Końcem świata jest tego przykładem. Dyskutowali wszyscy. Kiedy przyszło oceniać tegoroczny budżet, cisza. Radna Biskup (PiS) zapytała niemrawo o termin odnowienia ul. Fabrycznej. Reszta opozycji nie pisnęła słowem, czy jest rozwojowy, czy nie. Niedoszły prezydent Tomasz Kusy (PiS), poza nagrywaniem sesji kamerką internetową, niczym specjalnym od początku tej kadencji się nie wyróżnił. Radna Katarzyna Dutkiewicz (PiS) ostatnio zagrzmiała w sprawie, a jakże!, kultury, choć wcześniej podniosła ważny temat otwarcia placówki NFZ w Raciborzu. Wielu podchwyciło jej pomysł, od prezydenta, przez starostę po posła Siedlaczka, a NFZ-tu w stolicy powiatu, jak nie ma, tak nie ma. Radna Biskup nie może się wyzwolić z kręgu pretensji i żalów o niedocenianie jej kulturotwórczej roli przez magistrackich decydentów, jakby było czymś dziwnym to, że najzwyczajniej nie chcą promować człowieka z opozycji.
Grzegorz Urbas (Oblicza dla rozwoju Raciborza) przez całą sesję w pzegląda coś w laptopie, czasem pokłóci się o interpretację przepisów, ale szczyt formy, kiedy wstrzymywał budowę centrum handlowego pod Oborą, ma już dawno za sobą. Były radny Ryszard Frączek, z którym Urbas współpracuje, upatrywał w tym młodym prawniku dobrego kandydata na prezydenta. Może i była w nim dawniej jakaś moc, ale dziś widać, że Urbas nie może znaleźć nowej ścieżki samorządowej kariery i raczej trwa przy tym laptopie niż działa. Roman Wałach (Oblicza) nie wykracza zainteresowaniami poza rodzimą dzielnicę Studzienna, a świeżo upieczony radny Fica (też Oblicza) nie zabrał dotąd na sesji głosu, nie licząc roty ślubowania. Robert Myśliwy (niezależny) ostatnio również milczy, nie wiedząc za bardzo jak zdyskontować zapominaną powoli awanturę o Koniec świata i podtrzymać wrażenie o konflikcie pokoleń, który może pomóc młodym w sukcesie wyborczym.
Rolę opozycjonistki wzięła na siebie radna Małgorzata Lenart, na co dzień położna, z niezłym temperamentem, szczyptą wymaganej pretensjonalności, ostatnio coraz bardziej śmiała, która nie grzmi już z powodu zużytych prezerwatyw porzuconych przez klientów Pubu 13, ale pyta o rzeczy istotne. Widać, że ma swoje źródła informacji, bo to ona wywołała temat balansującego na krawędzi bankructwa Przedsiębiorstwa Robót Drogowych. Ostatnio podniosła kwestię Miejskiego Zarządu Budynków i Przedsiębiorstwa Komunalnego. Wszystkie te firmy łączy jedno – są własnością miasta, które od lat nie ma pomysłu na ich działanie w dłużej perspektywie. Prezydent mówi co rusz, że czeka na analizy, które mają mu odpowiedzieć, co dalej? Ale bez tych analiz wiadomo na przykład, że trwanie przez lata przy Edmundzie Pazurku na fotelu prezesa PRD i brak właściwego nadzoru zaowocuje teraz rozpaczliwą próbą sprzedania przez ratusz części udziałów w PRD i to taniej niż można to było uczynić jeszcze rok-dwa lata temu, w szczycie budowlanej hossy.
Przedsiębiorstwo Komunalne sp. z o.o. przynosi zyski, a straty generują tylko przewozy pasażerskie – to można najczęściej usłyszeć z ust prezydenta. Ratusz nie widzi więc powodu do niepokoju. Może to i prawda, ale tylko przy założeniu, że za jakiś czas PK nie będzie konkurować o każdy 110-litrowy kubeł śmieci w Raciborzu. Konkurencja opanowała już sąsiednie gminy. Stan autobusów miejskich każdy zna i problemem nie jest to, że do komunikacji trzeba dopłacać, ale to, że miasto nie jest już w stanie odtworzyć taboru, bo przez ostatnie lata kupowano śladowe ilości autobusów i to zwykle używanych, gdzieś tam okazyjnie wyszperanych. Nie przez przypadek więc prezydent mówi o przetargach na obsługę poszczególnych linii, bo powoli nic innemu mu nie zostanie. Komunikacyjna gałąź PK schnie i za chwilę całkiem odpadnie, co można było zresztą przewidzieć, bo nie można przecież utrzymywać autobusów kosztem zysków i inwestycji w usługi stanowiące trzon działalności PK.
Pamiętam dyskusje z lat 90., kiedy radni co rusz majstrowali przy przekształceniach, rozwalając u samych źródeł Zakład Usług i Higieny Komunalnej. Obecny prezydent był wtedy naczelnikiem wydziału oświaty, pracował nad siatką godzin w szkołach, a zapomniani już rajcy przekonywali, że ich działania przyczynią się do wzmocnienia konkurencyjności miejskich firm. Dziś wiadomo, że ci pseudo demiurgowie dopiero co zrodzonego kapitalizmu bardzo się mylili. Myli się też radna Lenart, mówiąc, że może warto pomyśleć o połączeniu MZB z PK. W Raciborzu minął już czas na tworzenie silnej miejskiej spółki działającej w sferze komunalnej, która mogłaby samodzielnie konkurować na rynku bądź też zostać częściowo sprywatyzowana za niezłe pieniądze, z korzyścią dla miasta. Nie myli się jednak radna co do MZB, bo ta niewydolna organizacyjnie i pozbawiona najlepszych pracowników firma, jako zakład budżetowy będzie powoli dogorywała, aż w końcu ktoś zadania pytanie, czy nietaniej czasem zlecić zarząd miejskimi budynkami prywatnemu zarządcy?
Na plus radnej trzeba zapisać, że zadaje ważne pytanie. Na minus prezydentowi, że się na to obrusza, zamiast uczciwie przyznać, iż ostatni dzwonek na poważną restrukturyzację w sektorze miejskich przedsiębiorstw był u progu kadencji Jana Osuchowskiego, a teraz można co najwyżej przyglądać się niewidzialnej ręce kapitalizmu, która już wyeliminowała z rynku PRD.
A teraz wracając do reszty opozycji. Szanowni radni. Prezydent i koalicja (jej radni podobnie jak opozycja też niczym nie imponują) rozgrywają was jak chcą. W rocznym planie pracy ciągle te same kotlety, co zawsze. A to sprawozdanie z realizacji inwestycji i budżetu po pierwszym półroczu, dyskusja o profilaktyce alkoholowej, czy zapowiadana na maj dysputa o kulturze. Nic o strategii rozwoju, wspieraniu przedsiębiorczości, promocji miasta, kosztach utrzymania oświaty w kontekście niżu demograficznego, czy tempie prac nad nowym planem przestrzennym. Nie będziecie się więc mogli wypowiedzieć w ważkich dla miasta kwestiach, ujawnić własnych koncepcji i pomysłów. Pozostaną wam tylko interpelacje i wiara, że tradycyjne przedwyborcze narzekanie na układ Wileńskiej, Wojnara i Lenka razem wziętych wystarczą do zdobycia mandatu. No chyba, że rzeczywiście nie macie nic ciekawego do powiedzenia i stąd to ciche trwanie.
Na razie najbardziej uczciwie pracuje na swoje poparcie tylko położna. Z całym szacunkiem dla pani radnej Lenart!
Długo czekałem na dobry felieton p.redaktora i wreszcie się doczekałem.
bang 03-01-2009 00:23:37
A ja długo czekałem i się nie doczekuję. Żenada Panie Wawoczny, po prostu żenada... Liczyłem, że wraz z odejściem z NR Racibórz dorobi się zdolnego felietonisty, a tu okazuje się, że Pańskie przekonanie o własnej nieomylności jest tragikomieczne, a usłużność ekipie wiadomej staje sie widoczna gołym okiem. Pisze Pan to co sie Panu wydaje, a wie Pan tragicznie mało, bo poza sesjami nigdzie Pan nie bywa. Jest Pan mniej poinformowany niż przeciętny mieszkaniec miasta, a pisze Pan jakby był ekspertem i 60 letnim mędrcem. A nie jest Pan dziennikarzem, który może uprawiać dziennikarstwo fotelowe - ani wiekiem, ani umiejętnościami, ani wiedzą... Obserwuje nasze zycie polityczne od kilku lat i widzę, że o "układzie z Wileńskiej" mówił chyba tylko Pan w komentarzach na forum NR, a nie radni opozycyjni. Rozlicza Pan każdego po kolei radnego opozycyjnego, zapominając, że radni koalicji nigdy nic nie mówią, a sam zarząd błądzi we mgle i tonie na wszelkich frontach. Powtarza Pan po tygodniu czy dwóch to, co wkoło rozgaduje prezydent, starając się jego teorie uprawomocnić poprzez fakt, że napisze je dziennikarz. Zadziwiające jest to, że z ratusza propozycje tematów na artykuły i felietony płyną do niemal wszystkich dziennikarzy, ale tylko Pan, (choć niby najstarszy i najbardziej doświadczony) je podchwytuje i karnie tworzy... Ciekawy jestem, czy Pana portal poza płatnymi ogłoszeniami z Nowoczesnej, jest też dotowany pośrednio czy bezpośrednio z kiesy miasta. Czy tez dopiero Pan na to liczy.
brawo! 03-01-2009 00:51:04
Świetny felieton Panie Grzegorzu. Proszę się nieprzejmować takimi opiniami jakie prezentuje bang, gdyż jest wielce prawdopodobne, że wywodzą się od samego Ryszarda Frączka lub bardzo bliskiego jego otoczenia uczniów.
do wawa 03-01-2009 00:55:00
Może czasem warto podejść sobie na komisję jedną lub drugą i posłuchać dyskusji np. na temat budżetu, a nie bazować na swoich WRAŻENIACH z sesji. Myslę, że stać Pana na bardziej rzetelne dziennikarstwo Panie Grzegorzu. No i z utęsknieniem czekam na podobne podsumowanie aktywności i potencjału radnych koalicyjnych.
aptekarz 03-01-2009 04:32:15
Najlepsze pomysły - jak na radnych - to np. "aranżacja ronda" itp. znanego autorstwa.
Janusz_K 03-01-2009 07:21:50
Tutaj należy pogratulować Pani położnej bo chyba tylko ona pracuje na rzecz tego miasta jako radna. Inni zajmują się niestety tylko stałymi punktami programu. Pan prezydent jako były nauczyciel niewiele może zrobić dla gospodarki Raciborza bo prawdopodobnie nie czuje tematu a tutaj, na tym stanowisku o wiele lepszy byłby typowy ekonomista - menażer a nie pan znający sie na kulturze, sporcie i szkolnictwie.
I jeszcze jedna uwaga: dopóki na stanowiskach spółek miejskich będą stać ludzie pokroju pana Kowalewskiego nigdzie tam nie będzie dobrze. Na takie stanowisko potrzebny jest prawdziwy konkurs i to nie przygotowany pod konkretną osobę. Na temat naszej komunikacji miejskiej można pisać przez wiele lat, posuwać pomysły rozwiązań, wnioskować o dokapitalizowanie jej ale jak widać ona zatrzymała się w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Niestety pan prezydent od prawie dwóch lat obiecuje, że przyjrzy się spółce i rozpisze przetarg na obsługę linii i co? I nic. Komunikacja w wykonaniu PK musi umrzeć śmiercią naturalną.
poison 03-01-2009 09:16:40
Brawo! Az milo było poczytać - w końcu tu nie o radnych w istocie chodzi, o tych, którzy ich wybrali. Często gęsto sam wytykałem niekompetencje i bierność - widocznie tak było.Pamiętajmy tez, ze efekty ich pracy będą widoczne za kilka lat - kiedy te niewykorzystane przez lata szanse zaczną wypływać na wierzch jak śnięte ryby. Powiedzmy to sobie wprost - większość nie ma pojęcia i elementarnej wiedzy na temat zjawisk politycznych, gospodarczy, czy ekonomicznych. Po raz kolejny nie umniejszając roli kultury - to nie ona daje chleb (poza jej animatorami), to nie ona stymuluje do rozwoju, to nie ona zatrzyma wyciek młodych raciborzan...
poison 03-01-2009 09:25:52
A tak jeszcze z innej beczki (smiechu :)... NIe chcialbym sie czepiać ale juz sam dobor garderoby jest najlepszym dowodem z jakimi przypadkowymi ludźmi mamy do czynienia. Od ludzi stojących na świeczniku można wymagać, ze dopasują krawat do fasonu, koloru oraz materiału koszuli i garnituru. Nie inaczej z garniturami - dlaczego jedne sa dobe na wesele, drugie do pracy, ktore nosi sie za dnia, ktore dobre są na elegancka kolacje... Ale to tylko takie moje skromne spostrzeżenia :)
bang 03-01-2009 09:35:13
Jak brakuje argumentów, to najłatwiej napisać, że bang to Frączek. Bang nie ma nic wspólnego ani z Frączkiem, ani z opozycją, ani z koalicją. Bang obserwuje nasze zycie polityczne i wie trochę o sztuce dziennikarskiej. Także o tym jak ona wygląda i jak jest manipulowana w Raciborzu, zwłaszcza tam gdzie kręci się redaktor Waw. Nie pisałem tu o tym kto ma w radzie rację, a kto nie i nie feruję wyroków na nadchodzące wybory. Odniosłem sie tylko do tego, że redaktor Waw uzurpuje sobie prawo do pisania felietonów, oceniania i mentorowania "głupiej społeczności miejskiej", nie mając do tego ani autorytetu, ani wiedzy, ani nie uprawiając sztuki dziennikarskiej w sposób profesjonalny. Pisze to co mu sie wydaje, w przekonaniu, że jego mądrość pozwala mu na pomijanie całego procesu pracy dziennikarskiej. A wie to co mówi mu Lenk, Wojnar i to co zobaczy na sesji. Jego słowa o tym, że radny/radna nie powinni się dziwic temu, że prezydent "nie promuje" opozycji, to słowa, które wkoło wypowiada sam prezydent, świadczące tylko o ograniczeniu naszej władzy. Z drugiej strony pisze, że nikt się na sesjach nie wypowiada - tak jakby wypowiadanie się radnych raciborskich (zarówno opozycyjnych, jak i koalizyjnych) miało jakikolwiek sens, skoro wszystkie decyzje i tak zapadają w gabinecie jednego faceta, a zasadnicze dyskusje, o czym wie nawet student - odbywają się na komisjach, nie sesji. Na tym portalu można palcem wskazać teksty, inspirowane prośbami i sugestiami z gabinetów na ul. Batorego...
waw 03-01-2009 09:53:43
Bang, inspiracji to brakuje zarówno ekipie rządzącej jak i opozycji, bo komisje są od opiniowania bieżących uchwał, a sesje od prezentowania poglądów i stawiania pytań, z czego, jak widać, skutecznie korzysta ostatnio tylko radna Lenart. Od lat też, kiedy tylko coś napiszę o naszej lokalnej polityce, to słychać, że WAW się nie zna, że ktoś mu każe itp. To jest właśnie cecha raciborskiej dyskusji - mniej mówić merytorycznie, więcej o samym przeciwniku, typowe argumentum ad personam. Proszę jednak zauważyć, że internet daje możliwość prezentowania przeciwnych poglądów, co więcej, radni, którzy chcą coś ważnego przekazać, mogą tu pisać z imienia nazwiska. Ale po co? Może się przecież okazać, że T. Wojnar wcale nie jest adminem na tym portalu (wide dyskusja wokół Końca świata), a z pustego to i Salomon nie naleje.
raciborzanka 03-01-2009 10:17:49
Oj panie Grzegorzu vel waw jest pan tylko małym zakompleksionym człowieczkiem na usługach wielkiego (tylko z postury) przewodniczącego i jakże znerwicowanego prezydenta. Ale cóż każdy może się nazwać dziennikarzem.
salomon 03-01-2009 10:40:45
Ciekawy zabieg dziennikarsko-polityczny. Waw pozornie chwali kogoś z opozycji zachowując pozory bezstronności lub nie sprzyjania władzy w tym tekście. W istocie Lenart jest tylko zasłoną dymną w procesie ośmieszania prawdziwych graczy. Radna Lenart nie jest bezpośrednim zagrożeniem dla Lenka czy Wojnara więc można jej "kadzić" (choć prywatnie waw na temat potencjału pani radnej ma zgoła odmienne zdanie, co pewnie wychodzi w prywatnych rozmowach). To wytrych by uderzyć w ludzi, którzy realnie mogą zagrozić w wyborach Lenkowi. (Patrz Urbas, Kusy czy Myśliwy) A do internautu o nicku "do wawa" mam rade, by na waw felieton o potencjale i aktywności radnych koalicyjnych bym nie liczył. Wszytko co waw ma do powiedzenia na ten temat w tym tekście padło: " Prezydent i koalicja rozgrywają was (radnych opozycyjnych) jak chcą". Tak to widzę.
Tom 03-01-2009 11:06:24
portal jest manipulowany!!! wszystko co się tu pojawia to jest albo usuwane, albo blokowane!!! i to ma być wolność słowa?
BRUM 03-01-2009 11:19:12
Powiedziałbym - Pozornie, ale tylko pozornie dobry i odważny temat, bo z ukrytym czapkownictwem. Zgodnie z logiką tego ciekawego artykułu, podmiotem powinna być koalicja, a nie opozycja. A jednak - zarzuca Pan opozycji, że nie rusza ważkich tematów, a nawet jeśli położna je podejmuje, to jest tylko położną. Dziwi się Pan, że inni opozycjoniści siedzą, nagrywają sesję, klikają w laptopach, albo rozprawiają o kulturze, gdy jest tyle problemów Raciborza. Dokonuje Pan analizy opozycji w kontekście nierozwiązywania problemów miasta, gdy w rzeczywistości Wojnarowa koalicja ma władzę absolutną. To ona uchwala i rządzi miastem. To ona ma większość i ona ponosi za wszystko odpowiedzialność. Próbuje Pan tą odpowiedzialność rozmemłać na innych. Czekam na artykuł nieociekający wezeliniarstwem, opisujący tych właściwych, a nie radnych opozycji. Na koniec zarzuca Pan, że nic nie robią, a Prezydant z koalicją ogrywają ich jak chcą. I tu się Pan się myli. To Pan, drogi Redaktorze jest ogrywany. Bo im zostało 2 do 6 lat, a Panu - dziennikarstwo na zawsze.
poison 03-01-2009 11:28:21
Waw, z tego co zauwazylem masz jedna podstawowa słabość - jak tylko ktos sie zaatakuje od razu opuszczasz gacie w dol, podnosisz rece i niepotrzebnie sie tłumaczysz. Po co? Majac na uwadze sztuke prowadzenia sporow wielce szanowni dysputanci uzywaja niemerytorycznych argumenotw, często ad personam (Ale cóż każdy może się nazwać dziennikarzem.). Dżentelmeni nie dyskutują o faktach, oni je stwierdzają. Pójdę o zaklad, ze pod polowa postow ukrywaja sie podmioty tego felietonu - ot np glowny pirat (z cala odpowiedzialnością nazywam p. Kusego piratem - pamiętamy dobrze te kasety wideo, na ktore p. Kusy sobie znanym wowczas sposobem zgrywal kazdy mozliwy software), oraz pozostali. Ktos burzy ta harmonie i lad sobiebywstwa w radzie miasta - Śmieszą tez komentarze rzekomych "znawców" warsztatu dziennikarskiego, ot dziwne, ze nie mieliśmy ich okazji dotąd poznać. Ktos pewnie skonczyl filologie, kto inny jest nauczycielem, mam nadzieje, ze lepszym niz supergwiazda wielce szanowny p. M. i przemawiaja jezykiem jedynie slusznym - niczym Hajle Selasje I. Czy jestem jedyna osoba, która ma odwagę napisać o niekompetencji naszych rajcow?! Problem jest jednak tej natury, ze nikt nie wytyka władzom głupoty i kumoterstwa. Od lat te same geby, od lat brak pomyslu na miasto.
poison 03-01-2009 11:32:02
Proszę przyjrzeć sie jak ucina sie w miescie inwestycje: mowi sie, ze bedzie cos kosztować dajmy na to 30 baniek - dzieki dostepowi do netu i informacji - brac forumowa szybko orientuje sie ze cos nie teges z ta suma, skoro gdzie indziej powstanie np mostu kosztowało wielokrotnie mniej. I co? I nic. Jak za komuny wydano komunikat, ze bedzie zaje.... drogo, plan jest niewykonalny. Basta. Plebs przyjął do wiadomości. I cały czas powtarzam - jesli ktos uwaza, ze w Raciborzu jest gites tzn nie byl dalej niz Glubczyce. I tu nie ma co sie porownywac wiecznie do Rybnika - takich miast jest w Polsce dziesiątki.
Paranoik 03-01-2009 11:37:18
Ciekawy felieton. Teraz czekam na Pana dziennikarską, obiektywną ocenę wobec koalicji. Mam nadzieję, że wymieni ich Pan z nazwisk wraz z ich osiągnięciami. Tylko niech Pan nie czeka, aż karierowicze zmobilizują się do tego, by na kilka czy kilkanaście miesięcy przed kolejnymi wyborami było o nich głośno. Niech Pan, jako osoba śledząca postępy na sesjach, opisze obiektywnie, czego dotychczas dokonali radni opozycyjni. Mają większość w radzie miasta, mają swojego prezydenta, mają swoje komisje, dodatkowo sprzyja im władza na szczeblu centralnym, a i poseł Siedlaczek pewnie pomocy nie odmówi, bo politycznie to chyba cała koalicja związana jest z PO. Dochodzi jeszcze pani Lenartowicz? w sejmiku wojewódzkim. A swego czasu to i wojewoda był raciborzaninem ( i delegacja pojechała do niego zaraz po objęciu władzy w województwie).
To wymarzona sytuacja do sprawowania władzy i podejmowania rozwojowych dla miasta decyzji! Chcą - uchwalą, perezydent podpisze, komisja pozytywnie zaopiniuje, poseł jeszcze pomoże w sejmie, sejmik pomoże, wojewoda mógł wesprzeć - i mają!! Przy tylu sprzyjających czynnikach do sprawowania władzy niemalże absolutnej tylko partacze potrafią doprowadzić do stagnacji czy nawet recesji (bo opozycja może tylko pokrzyczeć, pokazać budzik i na portalach napisać, że coś im się nie podoba). Czekam na relację, czego dotychczas dla miasta dokonala nasza koalicja, bo mogła dokonać wszystkiego, nawet przy sprzeciwie opozycji!
Onkel z Rosenheim 03-01-2009 11:39:14
Brum chyba nie rozumiesz zasad demokracji.
BRUM 03-01-2009 11:45:38
Była mowa o dziennikarstwie, a nie demokracji Onkel. Daj spokój z patosem.
Pamiętam 03-01-2009 14:06:06
Jeszcze kilka tygodni temu pan redaktor, jak dobrze sobie przypominam, w którymś tekście chwalił Urbasa i Kusego, że jako jedyni na sesji korzystają z komputerów, a inni radni to zacofany ciemnogród. Dziś okazuje się, że Kusy tylko nagrywa sesje, a Urbas grzebie w kompie i nic z tego nie wynika. Może napisze pan w czym grzebią koalicjańci. No tak, o grzebaniu na sesji w nosie czy w d...e nie wypada pisać. Rozumiem.
uff. 03-01-2009 14:22:39
no tak, sukces ma wielu ojców ,porażka została sama...,jak fajnie brzmią slogany,no i jeszcze jakby prawda.No tak sztandarowa ,mogła być,inwestycja tej władzy ,sławetna nerka ,odsłoniła wiele.Paradoksalnie konflikt z Końcem świata był początkiem,z UM poszedł sygnał w "miasto" w stylu 'my wiemy lepiej." Pomijano milczeniem sygnały o zlej pracy dyrektorów. W gospodarce wolnorynkowej zostają konkrety.Nerka odsłoniła fakt sobiepaństwa,w wykonaniu dyr. Strzechy,patrz amfiteatr,do tej pory nie ma nigdzie chocby śladu wyjaśnienia,,jest mowa o szansie ,a czy wyborcy mają szansę?Nerka odsłoniła opieszałość urzędu ,zbyt póżno powiadomiono nadzór budowlany,dług PRD,teraz o MPGKiM ,tylko plotki? A gdzie nas,wyborców interes? Kto z kim ,ważne dla chyba tylko statystyki,albo do pogawędki przy kawce, a jak mawiali starożytni ,nie zabijajcie posłańca z nowiną.
to ja 03-01-2009 15:04:29
Panie redaktorze!!! A gdzie mowa o szanownej reszcie Rady Miasta. Gdzie mowa o "mechanikach samochodowych" i innych "stworzeniach pana W.", którzy przez 2 lata kadencji właściwie nie pisnęli słowem (oprócz tego co kazał im mówić Przewodniczący).
Nestety Pan jest na ich usługach, więc trza cicho siedzieć. Lepiej opisywać tych co coś robią, niż tych go g.... robią. Niech się Pan bije w piersi. Jeszcze kilka lat takich radnych pana W. i Racibórz pójdzie z dymem. A Pan jako prasa jeszcze im kibicuje. WSTYD!!!
ale pojechał 03-01-2009 15:29:28
aleś pan pojechał panie redaktorze - tylko co z tego wynika?! tych radnych jak i zarówno innych o których mowy nie ma wybrali mieszkańcy tego miasta! trochę szacunku
o rety 03-01-2009 15:38:35
Redaktor Wawoczny zawarł w swym felietonie prawdę co świadczy o tak żywym odbiorze przez czytelników, którzy w większości mają wiele wspołnego z opisanymi bohaterami. Uderzył Pan w stół a wiele nożyc się odezwało.
W obronie wawa 03-01-2009 15:56:19
Pomijając nierzetelność wawa w odniesieniu do paru merytorycznych kwestii zawartych w tym felietonie nie bardzo wiem skąd tyle krzyku i frustracji. W tekście tym waw najwięcej uwagi mimo wszystko poświęca nieudolnym rządom Lenka, bez wizji i pomysłu na miasto, a do radnych opozycji ma pretensje, że w tej sytuacji siedzą cicho lub podejmują tematy zastepcze.
opozycja 03-01-2009 15:59:56
"W obronie wawa" (czyli RM jak mam powody przypuszczać) kopnij się w łeb. Plują ci w twarz a ty mówisz, że deszcz pada.
poison 03-01-2009 16:34:39
W szkołach nie uczy sie niestety czytania ze zrozumieniem. Inaczej polowa tutaj zamieszczonych postów nie miałaby miejsca. A swoja droga... nikt przy zdrowych zmysłach, a jednocześnie w tym tekście nie pomówiony nie zabrałby głosu - stad śmiem twierdzić, ze 3/4 postów napisały osoby, które tekstem poczuły się bezpośrednio dotknięte. Coz, wasz czas sie w końcu skonczy. Na szczęście (choc raz ciesze sie, ze w tym miescie wszyscy wszystkich znają) wasza nieudolność bedzie wam bardzo długo pamiętana.To nie jest rebulika kaukaska, ani kraje afryki zachodniej - tu trzeba ciężko pracowac żeby cos mieć - i bynajmniej nie dotyczy to tylko mieszkańców, ale tez wszystkich jasnie państwa radnych od siedmiu boleści i kultury (i tyle).
poison 03-01-2009 16:39:08
I to co mnie najbardziej interesuje: czy ktokolwiek z nieudolnie rządzących przedsiębiorstwami podległymi miastu beknie za swoja niekompetencje? Nie.
Paranoik 03-01-2009 17:14:45
[...]Uzasadnienie dokonanego wyboru:
W/w spełnia wymagania formalne, posiada odpowiednią wiedzę merytoryczną niezbędną dla prawidłowego realizowania zadań[...] - odpowiadać powinny nie osoby, które zostały wybrane, a osoby, które je zatrudniły!
poison 03-01-2009 19:14:01
Byc moze tak byloby najrozsadniej. Na te chwile wlos nikomu nie spada z glowy za doprowadzenie do kilkusettysięcznej straty; budowlancy prywatni (i bynajmniej im sie nie dziwie) startuja w przetargach, kwotuja... zeby sie okazalo ze wyliczenia o dupę rozwalić. Ups. Urzędnik po prostu siega glebiej do kasy po kilkaset tysięcy zloty. W koncu to miejska, znaczy sie niczyja kasa. Dziwi mnie doprawdy, ze umowy skonstruowane sa tak, ze dopuszczają takie zagrania. I niech mi nikt do jasnego cholery nie mówi, ze to jest niewykonalne bo nie zdzierżę - sam podpisuje umowy wielokrotnie przekraczające te kwoty, i wiem jak ten proces wygląda.
Tworzy się co prawda klauzule, ze w sytuacji np radykalnego wzrostu np kosztów energii, pracy itd. dopuszczalna korekta wynosi tyle i tyle i koniec. Za te kilkaset tysięcy złotych można bylo choćby zrobić kawałek ścieżki rowerowej. Byle do przodu... Cieszmy sie z każdej wyciągniętej na wierzch sprawy. To nas bardziej przybliża niż oddala. Pora żeby rajcowie poczuli na sobie wzrok tych, których reprezentują - bo chyba zdążyli zapomnieć, ze te posadki nie sa po to, zeby mieli dodatkowy najczesciej zarobek, ale po to, żeby przynosiło to maksymalizacje budżetu miejskiego (rożnie rozumianego). Choc czesto sie z Wawem nie zgadzam, to summa summarum jestem mu wdzieczny za jego prace i wklad. Tendencyjnych artykułów a'la NR miałem juz dosc.
Paranoik 03-01-2009 21:11:24
W normalnych urzędach, gdy wiadomo, po co ktoś został zatrudniony, na jasnych zasadach, w uczciwych konkursach, pomyłki raptem o kilka czy kilkadziesiąt tysięcy niemalże nie są obecne. Jednak jeśli zatrudniło się syna, kuzyna, wujka czy kogokolwiek ważnej osoby "w konkursie" w którym wykazał się kompetencjami i wiedzą pokazując swoje drzewo genealogiczne, lub po wcześniejszym telefonie polecającym przez znajomego czy ciotkę, to takiej osoby się ie zwolni nawet, gdy walnie się o raptem kilkadziesiąt tysięcy... bo pomylił się jakiś matol, a zapłaci podatnik...
czytelnik 04-01-2009 08:33:11
Chciałbym zwrócic uwagę na ton wypowiedzi autora felietonu. Wydaje on sady kategoryczne uznając się za wszechwiedzącego: Tu radna się myli, tu ma rację. Brakuje mi nieco pokory felietonisty i dziennikarza. A gdzie zwroty: zdaje mi się, podejrzewam, że sprawy tak się mają, w mojej opinii... Troche nieładnie panie waw.
Tony Halik 04-01-2009 09:42:44
"Felieton (fr. feuilleton - zeszycik, odcinek powieści), specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski (prasowy, radiowy, telewizyjny) utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający - często skrajnie złośliwie - osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne "prześlizgiwanie" się po temacie." Kolega czytelniku - nie ma obiektywnych felietonów.
czytelnik 04-01-2009 10:21:33
Ok. Zgadzam się. Problem polega na tym że pan waw oprócz tego że pozwala sobie popełniać felietony od czasu do czasu zajmuje się na co dzień dziennikarstwem. Jako dziennikarz przedstawia fakty. Jako felietonista komentuje je. Ubolewam nad tym, że w tym mieście waw jako jedyny pozwala sobie na publicystykę, co w tym przypadku oznacza nie tylko komentowanie rzeczywistości (a nie jej rzetelne przedstawianie, co powinno być domeną dziennikarza) ale przede wszystkim kreowanie jej. I to w z góry wyznaczonym (przez władzę dla mnie oczywiste) kierunku. To jest nie w porządku.
Tony Halik 04-01-2009 11:19:05
Dziennikarstwo powinno przedstawiać fakty, felieton punkt widzenia. Tym bardziej, ze Waw pisze bardzo do rzeczy. Wydaje mi sie, ze często dowiadywaliśmy sie więcej z felietonów aniżeli samych artykułów. Moge powiedzieć śmiało, ze o 80% tematów mnie interesujących dowiedziałem sie właśnie z nich. Z tego co mi wiadomo, Waw i jego wydawnictwo dopuszcza publikacje felietonów - zauważ jednak, ze felietonistami nigdy nie sa osoby anonimowe - to osoby, które z racji wiedzy, zawodu, albo ogólnego poszanowania przedstawiają swoj punkt widzenia w tak luznej formie jak felieton. Felietony próbował pisać także Arkadiusz Gruchot (prezes NR). I co? I nic - poza banałami o niestosowności zabierania babci dowodu (głębokie to było bardzo, oj bardzo!) nie miał nic więcej mądrego do powiedzenia choć pewnie wydawało mu sie, ze jest inaczej.
Artur 04-01-2009 11:54:30
A mi się podoba takie zbieranie do kupy pozycji.Jeśli opozycja będzie bardziej zorganizowana i dynamiczna to koalicja będzie musiała skuteczniej pracować.Kultura to taka istotka co zaśpiewa i fikołka fiknie ale prócz fleszy i oklasków jest jej potrzebna zwykła pasza.Tą paszę dostarcza gospodarz.Jak do tej pory to koalicja i Małgorzata Lenart zastanawia się a skąd można pieniążki dla gminy załatwić lub gdzie zaoszczędzić.Pytanie do Grzegorza Wawocznego:Czy redakcja publikuje nadesłane teksty? Jak widzę wyżej to wielu jest potencjalnych "obiektywnych" felietonistów.
waw 04-01-2009 12:14:20
No oczywiście, że publikujemy, vide: http://www.naszraciborz.pl/kultura/art/0/1718.html
BRUM 04-01-2009 12:39:59
Waw, łacina do poprawki ;)
Kierowca 04-01-2009 12:42:21
dziś 6.15 jechałem do Katowic trasą Racibórz-Gliwice, powiem krótko droga była tragiczna, nie odśnieżona, śliska, jechałem 30 km/h bo po tej drodze jechać szybciej to był strach, szklanka, co służby drogowe robiły? droga nie posypana itp, i tak było od Raciborza aż do Rud. Pytam się kto za taką sytuację odpowiada? Może Zarząd Powiatowy Dróg?
Onkel z Rosenheim 04-01-2009 14:45:36
Vide, waw, vide :)
waw 04-01-2009 15:06:03
racja
do WAW 08-01-2009 17:01:31
Wielce odważny i przenikliwy komentatorze sceny politycznej - MAM PROŚBĘ :) - (jeżeli masz oczywiście na tyle odwagi, w domyśle "jaja") przeanalizuj i opisz proszę po kolei błyskotliwe wyczyny radnych koalicji włącznie z TW i Prezidentimusem Lenkliwym. Ich tytaniczną intelektualną i organiczną pracę jaką wykonali w tej radzie (poza bezrefleksyjnym podnoszeniem łapki w wyuczonym wcześniej schemacie - oczywiście) jeżeli taka analiza jest w ogóle z Twojej strony możliwa???????? :-)
marzyciel 08-01-2009 23:01:54
mnie to się marzy zobaczyć ,czarno na białym wyniki glosowań,,jak i kto za ,przeciw lub wstrzymał się od głosowania.Taka zwykła matematyczna tabelka.Kto za sprzedażą np basenów,kto za tym lub tamtym ,będzie poradnik na przyszłe wybory,Albo taka tablica z obecnościami ,ilością inicjatyw ,a potem przypomnienie ,przypisanych każdemu radnemu ,obietnic wyborczych.A co pomarzyć nie wolno?
Tomas 09-01-2009 00:38:08
Tak czytam i czytam i zauważyłem 2 rzeczy: po pierwsze, netykieta działa juz nawet tu: w zasadzie nikt nie reaguje juz na zawodnika "poison" i tak bedzie najpewniej w przyszłości. Po drugie: Pan Wawoczny, o ile ma cześciowo rację, to w zasadzie nigdy nie pozwala sobie ani na krytykowanie, ani nawet na analizowanie działań Tadeusza Wojnara. Zadziwiające. Czasem kopnie troche prezydenta, ale pewnie doskonale wie, gdzie zapadają kluczowe decyzje. Kopać prezedenta przy sprawie "Końca Świata" to faktycznie wielka odwaga porównywalna do krytykowania Kaczyńskiego w kręgach inteligenckich. W ogóle krytykowanie Lenka w ostatnim roku to w zasadzie tylko przystawianie swojego buta to ogólnomiejskiego kopania za wszystko: od spiepszonych remontów, poprzez kulturę, na organizacji UM skończywszy. Ale szanowny Waw nigdy nie skrytykował jeszcze, ani nawet nie skomentował TW... I nie chodzi o koncentrowanie się na osobie piszącej, tylko na zjawisku takim, że TW nie musi być administratorem tego portalu. On sie do takiego poziomu nie zniża. Można zaryzykowac stwierdzenie: nie musi tego robić, bo od tego ma własnie takich jak waw... Co do treści felietonu: całkiem prawdziwa, aczkolwiek niezwykle tendencyjna. Mam nadzieję, że w kolejnym poczytamy o koalicjantach... utytłanych w łapówki o monstrualnych wielkościach...
Grzegorz 09-01-2009 01:24:49
Powiem wprost. Z obiektywizmem, wrażliwością społeczną i przenikliwością politycznę to Pan Redaktor WAW ma niewiele współnego. Swego czasu osobiście zwróciłem się do Jego Prześietnej Osoby z prośbą o interwencję. Chodziło o JAWNE przekręty RODZINNE w pseudo przetargach oraganizowanych przez Urząd Miasta w Raciborzu. Podałem dane, czas, miejsce, zadeklarowłem się do dyspozycji. Nie opowiadałem "bajek" tylko FAKTY. M. in. o tym jak to Pani z pseudo komisji wchodziła REGULARNIE na salę i odczytywała "wyniki" przeyargu oznajmiając uroczym głosem : "dziś przetarg wygrał mój mąż" !! Innym razem "dziś przetarg wygrał mój syn" !! itd. i to przez wiele LAT !! Robiła to w asyście drugiego pracownika Urzędu - swojej córki !!!! Jak myślicie - jaka wtedy była reakcja Pana Redaktora ? Wyobrażacie sobie jego zapał i błysk w oczach ? CICHO SZA !!! Tyle jest warta Pańska "dziennikarskość" Panie WAW, ten syf w mieście to również Pański pomiot !! Ale cóż Pan biedny może, skoro ówczesny Prezydent skwitował fakty " no cóż, to przestępstwo urzędnicze, ale będzie bardzo ciężko to udowodnić ..." Czyste jaja !!!
młodszy starosta 09-01-2009 06:59:12
sugerujesz, że zwróciłeś się o pomoc do Pana Redaktora oraz Urzędnika Państwowego, sugerując sprawdzenie sytuacji, w której dopatrywałeś się możliwości popełnienia przestępstwa, ale jako obywatel bałeś się, że sam niewiele zdziałasz? Tymczasem zarówno Redaktor jak i Prezydent, gdy pozyskali od Ciebie tą wiedzę nic nie zrobili? Przecież, jeśli to prawda, to się nadaje do prokuroatury lub CBA! Wraz z informacją o osobach, które pozyskały od Ciebie wiedzę o możliwości popełnienia przestępstwa i Ci nie pomogły!
Grzegorz 09-01-2009 08:55:04
Tak na prawdę to informację o "praktykach" klanów w Urzędzie "otrzymał" Pan Redaktor, Pan Prezydent DOKŁADNIE wiedział jak to działa, tak to było zorganizowane przez WIELE, WIELE LAT. Dzisiaj metody są subtelniejsze, ale efekt niezmienny - mnóstwo "zleceń" wykonują NADAL pracownicy Urzędów i to w czasie pracy za który płacimy MY - Podatnicy, na sprzęcie i materiałach zakupionym za NASZE - Podatników pieniądze. To taki raciborski "wolny rynek". Były cyrki z "ponownym, wręcz publicznym" ich zaznajamianiem z zakresami obowiązków, kabaret, cuda !! Oczywiście wszystko na pokaz. I tłumaczenia: " że właściwa Pani musiała skorzystać z WC, to ją koleżanka zastąpiła, a że to była rodzina "oferenta" to już tylko przypadek ....". Taka masa quana na wytłumaczenie... Oczywiście można było złożyć zawiadomienie. tylko na to trzeba mieć czas i pieniążki ... przesłuchania, konfrontacje ... a trzeba jeszcze zarobić na chleb !! i PODATKI . Liczyłem na uczciwą reakcję pracodawcy (prezydenta) rzeczonych gwiazd raciborskiego biznesu ... Niestety, przeliczyłem się... Dziś mam to w głębokim poważaniu, oni już sami toną we własnej "fachowości", współczuję tylko temu kto kiedyś zechce lub będzie musiał to wszystko wyprostować. Kupa knotów kopletnie do niczego się nie nadających zalega przepastne szuflady ... A sprawdzić to może KAŻDY - wystarczy dotrzeć i przeglądnąć wykazy prac i zleceń (zwłaszcza zorganizowanych na zasadach tzw. zapytań ofertowych) i stanie się jasność !
Grzegorz 09-01-2009 09:03:47
Żeby nie przeciągać, osobiście znam (prywatnie i "oficjalnie") urzędników, którzy z rozbrajającą szczerością, bez żenady twierdzili, iż zatrudniali się w urzędach WYŁĄCZNIE z powodu "dostępu" do zleceń publicznych ... Mają się wspaniale, działają skutecznie - ku rozbudowie lokalnej społeczności ... Tak to nasze miasteczko rośnie w siłę i dostatek ....
układziki 09-01-2009 10:14:24
Przykładowym modelem obsadzania stanowisk na urzędniczych stołkach jest starosta Adam Hajduk i jego małżonka, która w magistracie przydziela mieszkania w TBSach.
do wawa 09-01-2009 16:18:02
Jakim cudem z charakterystyki radnego Urbasa w tekście zniaknął fragment o ewangelicznej twórczości Ryszarda Frączka i jego misyjnym wpływie na młodego Urbasa? CZyżby R.F. groził Panu Redaktorowi ekskomuniką?
do wawa 09-01-2009 16:22:20
Czyżby Pana redaktora trawił szkorbut i wypadł mu ząb mądrości dziennikarskiej?
racek 09-01-2009 17:30:26
bardziej mi wygląda na gruźlika niż na chorego na szkorbut
do racek 09-01-2009 17:37:25
jak możesz?
Seb 09-01-2009 17:46:01
Waw napisał, że Frączek widział w Urbasie przyszłego prezydenta. Chyba tego, który za prezydentem Frączkiem nosi teczkę, bo przeciez ostatecznie zablokował Urbasowi start i sam siebie był uprzejmy wystawić w wyborach a Urbas na to przystał patrząc w Rycha jak w świety obraz. Obaj są siebie wraci.
Grzegorz 10-01-2009 12:04:35
Do SEB : właśnie tak rozgrywa się KAŻDĄ (nawet potencjalną) opozycję. Osobiście nie znam żadnego z wymienionych wyżej Panów, ale wiem jedno - personalne uwagi typu "są siebie warci" dławią w zarodku jakąkolwiek możliwość ROZMOWY o opozycji. Postępując w ten sposób spełniamy najskrytsze marzenia "koalicji". Nie rzecz w personaliach (owszem mają znaczenie, ale nie na takim etapie), istota problemu tkwi w pytaniu : "Czy w Raciborzu jest W OGÓLE MOŻLIWE rozmontowanie konstrukcji Wielkiego Brata ? Czy może być choć troszkę normalniej ?"
BRUM 10-01-2009 12:47:53
Dlaczego, nie zrobiłeś ostatniego kroku Grzegorz? http://www.cba.gov.pl/ tam jest anonimowa zakładka pt. - zgłoś korupcję! Naprawdę, o przekrętach przy raciborskich przetargach mówi się już bez ogródek, ale mało kto ma taką wiedzę jak Ty... Wykazy prac, zleceń itd... Powinieneś to zrobić, bo Waw pisze o położnej i wlepia czerwone kartki za "sumienie" opozycji, a miasto bokiem siada. Nie ma co liczyć na media. Nikt ze środowiska raciborskiego tego nie naprawi - nie liczyłbym na to. To może zrobić tylko ktoś z zewnątrz. Trzymam kciuki.
racek 10-01-2009 20:45:05
bez różnicy czy szkorbut czy gruźlica
po prostuWAWA to pospolity padalec na usługach lenka i wojnara
najjaskrawszym przykładem był paszkwil o rzekomym pobiciu przez przez Gorczycę jakieś baby która zamalowywała na polecenie lenka plakaty Tomka Kusego
racek 10-01-2009 20:49:36
gdyby nie był sługusem z wileńskiej to umieściłby też artykuł z punktem widzenia Gorczycy. A dziś i Gorczyca nie będzie rozmawiał z tym padalcem.
Onkel z Rosenheim reaktywacja 10-01-2009 21:39:17
Bez kitu 3/4 komentujących ma problem z rozumieniem tekstu pisanego.
Onkel z Rosenheim reaktywacja 10-01-2009 22:11:56
Ide o zaklad, ze racek to ktos z najblizszego otoczenia Gorczycy, byc moze nawet ktos z rodziny ;) A jaki to punkt widzenia mial przedstawic Gorczyca? Bral w lape, tyle. Sad uznal go winnym. A swoj punkt widzenia niech lepiej przedstawia przed ksiedzem podczas spowiedzi.
Łapówkarzom mówimy 3 razy NIE.
słuchawka 10-01-2009 23:31:21
podobno "żołnierze" TW też będą chcieli przedstawić "swój" punkt widzenia ,ale głównie w PUP-ie,tak nadają wiadomości ławkowe.
Grzegorz 10-01-2009 23:36:05
Coraz więcej wzajemnych pretensji ... i to o osoby trzecie ! Czy cokolwiek, kiedykolwiek z tego ma szansę powstać. NIGDY !! I Wielki Brat doskonale o tym wie, wykorzystuje to i ma "co chce" . Kiedyś może dojrzejemy do konstruktywnych wniosków, spróbujemy coś zaproponować ? Dla siebie !! Nie dla ideii. Zostawimy w szufladach animozje, uprzedzenia i resztę pierdów, postaramy się chociaż wyartykułować o co nam chodzi ? Wielu z nas jest ekspertami w swoich zawodach - to powinno być naszy atutem w konfrontacji z emerytowanymi teoretykami życia. Mamy wiele do zaoferowania lecz nie da się tego zrobić trwoniąc energię na animozje. Potrzeba czegoś konstruktywnego. Potzreba naszej = Waszej inicjatywy i MĄDROŚCI !!!
Grzegorz 10-01-2009 23:43:43
A stawka i wyzwanie tylko wzrasta. Warto chociaż się zastanowić. Wiem jak ciężko i z jakim wysiłkiem trzeba znosić każdy dzień pracy z ludźmi, którzy na każdym kroku swą bezdenną głupotą podstawiają nogę .... Ale wiem też ile macie pomysłów, jak wiele doświadczenia, jak jesteście zaradni, jak doskonale znacie "zasady" - To Wy (My) musicie się z tym przespać i może cokolwiek zdecydować ? Każdy - sam, ale znaczyć będziecie (będziemy) cokolwiek na pewno NIE w pojedynkę.
uff. 11-01-2009 00:24:32
Grzegorz,a nie wydaje ci się ,że mówienie głośno (na portalach)jest pierwszym ,jeszcze małym krokiem do przodu?że kończy sie era cichego przyzwolenia na rózne "dziwne"zachowania?pojedynczo,każdy ze swego podwórka ,jesteśmy w stanie dojść do jakiegoś celu .Takie kamyczki wywołują lawinę -to właśnie taka mądrość jest nam potrzebna.Wyżej piszesz ,że posiadłeś określoną wiedzę i co z nią zrobiłeś?Zwracasz się w stylu zróbcie -tak ,można zgodnie zawołać "pomożemy",pytanie -w czym lub co Przejrzyste,,jasne działania są celem-a człowiek jest z natury ułomny i po to sa zasady .Podpis w stylu" żołnierz TW," nie jest dla ciebie jednoznaczny?tu nie ma mowy o osobach trzecich!i nie jest to animozja ,ale brzydki dla autora fakt.
Grzegorz 11-01-2009 01:43:50
Masz w zupełności rację. Jak wielu tutaj wypowiadających się. Również słusznie "kwitujesz" moją "niemoc". Ale opisywanie moich "przygód" wielu odebrałoby jako nic nie wnoszące trolowanie - i po części mieli by rację. Ja jestem w szoku z działającego portalu, choć oczywiście nie obce jest mi pojęcie "manipulacja", "kontrolowana opinia" .... Mam wiele zaszłych obiekcji co do postawy Redaktora (zwłaszcza w czsach kariery w NW) rozumiem rolę koncernu SM i tak dalej ... Wiem jak zesrani są pod siebie pracownicy "zależnych" instytucji. Uznałem jednak, że niepotrzebnie padają nazwiska typu Fronczek, Kusy, Gorczyca i jeszcze paru. Po co im dokopywać ? Co to da ? Czy im cokolwiek wyszło ? To jest ich rachunek - choć mogą być przydatni, wszak człowiek "potargany" może zdziałać wiele z bardzo dziwnych :) pobudek. Mam nadzieję, że dorośniemy do zaproponowania czegoś - sami dla siebie. Reszta jest słusznie oczywista, jeden z nas pisze TW, ja Wielki Brat wszyscy wiedzą o kogo biega.
Onkel z Rosenheim reaktywacja 11-01-2009 11:12:30
Nazwiska osob publicznych powinny byc podawane bez dwoch zdan, o ile oczywiście maja związek z tematem. NIe bądźmy zaś tacy wrażliwi - każdy popełnia błędy, ale jesli sa one nacechowane celowym działaniem to ten, ktory sie tego dopuszcza musi byc świadom konsekwencji. Ja tez miałem spore wątpliwości do wcześniejszej działalności redaktora naczelnego, ale jestem daleki od teorii spiskowych. Sporo ludzi ma wielki problem z czytaniem tekstu pisanego - w skrocie - opozycja dziala niemrawo, sprawa druga - nasi rajcowie zajmuja sie przede wszystkim tematami lekkimi i przyjemnymi typu kultura itd. a pomija ważne dla rozwoju kwestie gospodarki itd.
BRUM 11-01-2009 13:40:24
8 tysięczny Ożarów, stworzył prężną strefę ekonomiczną w upadłej fabryce kabli. 60 tysięczny, przygraniczny, śląski, przemysłowy od strony Czech i Polski - Racibórz, nie wykorzystuje upadłej cukrowni i nie podejmuje nawet trudu debaty na temat możliwości powstania strefy ekonomicznej w Raciborzu. Prezydenci jej nie chcą. Przez zblazowaną i kompletnie ułomną władzę w Raciborzu, zaprzepaszcza się wszystko co jest rozwojowe i strategiczne na przyszłość. Onkel o czym Ty piszesz? O poważnych tematach?? One nie istnieją w Urzędzie, bo przerastają przypadkowych ludzi na stołkach. I czy Ty myślisz, że błahe sprawy - jak piszesz, są rozwiązywane?? Przecież to jest kompromitacja na każdym szczeblu - od błahej kultury, do kluczowych gospodarczych decyzji, prezentowany jest mentalny Cipcianów i zasada - byle do następnych wyborów.
Grzegorz 11-01-2009 15:17:46
Obaj macie raję. Cokolwiek „więcej” może być postrzegane jako „wiecowa agitka” . Powstaje pytanie jak ? gdzie ? w jakiej formie ? SKUTECZNIE wyartykułować to o czy myślimy ? Co z tym zrobić ? Czy cokolwiek w ogóle się da ? Czy warto się angażować ? Prędzej czy później i tutaj takie wypowiedzi zdechną z nakazu Jaśnie Nam Panującego ….. Z tego powodu KAŻDA NOWA inicjatywa (vide Polska XXI) wzbudza takie nadzieje, czy uzasadnione ? – to już zupełnie inna bajka. Po prostu aby zmienić coś, co jest w ronciach Wielkiego Brata trzeba liczyć się z „oporem” całego stadła i „wdzięcznych dłużników”. Aby to miało sens i dało jakikolwiek efekt – musi polegać na REALNYCH, POZYTYWNYCH propozycjach. To niezmiernie trudne i wymagające zadanie. Nie można żyć iluzją, iż sama tylko krytyka cokolwiek zmieni. Co do kadr urzędniczych – to właśnie o to im chodziło (gdzieś od 17 lat). Liczy się „mierny ale wierny” taki, to nie tylko oddany - poddany ale do tego za tępy aby zrozumieć jak się nim manipuluje. Przy tym łatwo rozbudzić i utrzymywać jego poczucie wiernopoddańczego uzależnienia. Uzależnienia w odbiorze postrzeganego jako wielkie szczęście i łaskawość Pana: „bo jak stracę u niego to mnie wyatutują i z czego będę papusiać, za co żyć … ?” Kadry więc żyją w swym otulonym strachem świecie, rozbudzając w zamian teorię, że bez nich to już nic się nie da. Taki urzędniczy, surrealistyczny światek … Efekty widać, słychać i czuć … Zobaczymy, może coś się jednak da ?
Ambasador naszego kraju w swie 11-01-2009 15:40:00
Dobra, dziewczyny, zostawmy to pospolite ruszenie innym i przestańcie w koncu operować banałami, które są powszechnie znane - a w tym konkretnym przypadku wręcz nudne. IMHO miasto cierpi na glupote i brak kompetencji. Toteż wierzyć mi sie juz nie chce, ze ktokolwiek cokolwiek jeszcze zmieni. Ważne jest jednak to, żeby przy następnych wyborach nie popełnić więcej tego bledu, i podziękować w końcu tym wszystkim spadochroniarzom za dotychczasowa współpracę wlepiając wilczy bilet. Tego, czego dotąd nie zrobiono nie da się od tak nadrobić, np obwodnica i strefa o której pisał bodajże Poison i Luki. Powinny one były powstać równolegle do innych miast. Na pewno trzeba to zrobić, pytanie na co czekają nasze władzę. Pewnie ich to najnormalniej w życiu znowu przerosło, bo było bardziej skomplikowane niz temat "Końca świata"
uff. 11-01-2009 16:11:22
gdzieś ktoś, takie coś nazwał -totalitarna demokracja- fajnie co?zaś mamy w Europie (Polsce)coś, czego inni nie mają,władze,które nie znają sensu słowa "demokracja", a zwyczaje takie z epoki PRL dają w/w twór.Tak tylnymi drzwiami wpuszczamy coś , co chyba tylko historycy będą mogli zrozumieć.
BRUM 11-01-2009 16:31:17
Grzegorz, Kaszpirowski Ci się włącza i jesteś nadmiernie pobudzony ;) Odsączając ten patos, wszyscy sią zgadzamy. Trzeba w tym mieście pożegnać cesarstwo. Tyle. Cokolwiek, ktokolwiek. Wystarczająco zmarnowano najważniejsze lata przemiany ustrojowej, a dogonienie króliczka staje się coraz trudniejsze. Cesarz sprawdzał się w innej epoce. Nie dziś. Sęk w tym, że to fenomen.
Grzegorz 11-01-2009 21:48:39
Jak zwykle (nie tylko w tym „wątku”) macie rację. Oby tylko tuż przed wyborami nie powstało KILKA tzw. „opozycyjnych komitetów” z odmrożonymi, wirtualnymi „opozycjonistami” na czele każdego. Łatwych do rozegrania, ośmieszenia, skorych do dokopywania sobie nawzajem …. Efekt będzie „jak zawsze”. Na prędce poszukiwanie poparcia i poklasku, unikanie jakiejkolwiek merytorycznej propozycji dla miasta. A wtedy szczytem opozycyjności i pomysłowości stanie się JAK ZAWSZE rozmowa o „reformie systemu oświaty” w skali powiatu, „rozwój kulturalny”, nowe remonty głównych ulic miasteczka, „złote” przepisy na mega biznesy w Raciborzu typu centra informacji !! itp., itd.
Można natomiast liczyć na WYPRÓBOWANE metody „koalicji” : 1. mobilizacja / terroryzm „swojaków”; 2. zniechęcanie reszty; 3. wmawianie (w każdym z istniejących mediów) –„jak nie my, to potop”; 5. wszyscy inni to czarownice, szarlatani i w ogóle jacyś z innej galaktyki …. Reszta repertuaru bardziej „indywidualna” i dostosowana do „potrzeb”. Sami wiecie …
P.S. Kluczem zrozumienia „fenomenu” jest BEZWZGLĘDNIE podporządkowany, dramatycznie uległy, po prostu PEWNY „elektorat” podwładnych z kombinatu o nazwie SM – jakieś 600 głosów (z rodzinami) !
Grzegorz 11-01-2009 23:36:42
Do BRUM i AMBASADORA : staram się czytać ze zrozumieniem i macie 1000 % racji !! Ale spoko, Kaszpirowski dogorywa, bez obaw. Pozdrawiam :)
leszek sz. 12-01-2009 14:00:27
ja już o tym też pisałem:
http://www.nam-raciborz.pl/index.php?id=naszymioczami&felieton=dlaczegoniemoga
jak Was czytam, to wierzę że coś może w końcu pęknie
Grzegorz 12-01-2009 17:04:03
Leszku, to zależy od tego czy Tacy jak Ty zechcą się zaangażować. Nie adresuję personalnie - tylko stwierdzam oczywistą oczywistość. Banał taki ....
do Grzegorz 12-01-2009 17:56:56
Tobie to Internet powinni reglamentować...
m@łp@ 24-01-2009 13:28:30
felieton ten - jak i inne w tym dziale - funduje nam brawurowy popis elokwencji oraz subiektywnych, ale też niestety niezbyt rzetelnych opinii; a to jednego pogłaszcze, a to innego ukąsi, tu maleńka pochwała, tam przemycony kopniaczek; wszystko zaś wg widzimisię autora, który uwierzył chyba zanadto, że najlepiej wie, czego potrzeba temu miastu, i jako jedyny wie, co i jak powinno się realizować; aż chciałoby się błagać - Panie Redaktorze do dzieła! Proszę wystartować w wyborach, najlepiej od razu prezydenckich i w końcu wszystkim nieudacznikom samorządowcom oraz oniemiałej z zachwytu gawiedzi pokazać JAK TO SIĘ ROBI!
na marginesie i dla przykładu -
uwagi waw o grzebaniu radnego w laptopie podczas sesji czyta się dziwnie, jeśli z krzesełka dla widowni na sali kolumnowej śledzi się czasem jej przebieg i obserwuje wawa, który zwisa w nonszalanckiej pozie i ze znudzoną miną nad gazetą;
sekcja obsługi ubezpieczonych w Raciborzu powstała, o czym informuje chociażby strona nfz
http://www.nfz-katowice.pl/index.php?&k0=1_o_nas&k1=41_sekcje_obslugi_ubezpieczonych
co się zaś tyczy braku opozycyjnych popiskiwań nad budżetem - a po cóż nam one...? wyniku głosowania nie zmienią a jeśli się pojawią nazwane zostaną "biciem piany"...
przy tym wszystkim mentorski ton wypowiedzi autora... wychodzi raczej niestrawnie niestety i często niezbyt rzetelnie, mimo całej sympatii za stworzenie najlepszego w mieście internetowego portalu;
poison 24-01-2009 15:09:28
Tylko małpko, waw sie nudzi, czyta a może i dłubie w nosie za swoje. a ty popaprańcu bawisz się za nasze, podatnicze pieniądze. To jedno. A druga sprawa, liczy sie efekt końcowy. A tutaj akurat trudno odmówić wawowi spostrzegawczości. Większości rajców niestety nawet tego brakuje. Ludzie interesuja sie wtedy polityka i politykami kiedy dzieje sie zle. kiedy sa zadowoleni zajmują ich inne tematy. Aktywnosc forumowiczów jest tylko dobrym przykladem na to, ze zaufanie do lokalnych politykow jest raczej mizerne. Moze redakcja zada sobie trudu, i zamiast tylko powoływać na statystyki odwiedzin portalu zada kilka śmiałych pytan w postaci ankiety, np interesujące sa nastroje co do przyszłości miasta, zaufanie do lokalnych polityków, albo czy zdaniem internautów wywiązali sie oni ze swoich słodkich i kuszących obietnicy, albo czy realizują politykę sobie a muzom, czy jest to polityka przynajmniej w części oparta na naszych oczekiwaniach. Palikot powiedział kiedyś bardzo madre zdanie o urzędzie prezydenta, co można rozszerzyć takze o radnych, ze podejmuja sie pracy, za ktora ktos im placi. Jeśli wykonują swoje obowiązki nierzetelnie - to takie osoby powinno sie odwoływać. A jak widac - wystarczy miec dobre zabki i mocne paznokcie a bezrobocie przez czas trwania kadencji przestaje byc straszne.
ue 20-02-2009 09:08:46
Co z tym artykułem o radnych koalicji? Będzie to czy nie?
eu 20-02-2009 11:45:32
no ja też czekam!!!! tytul moglby byc: "bezradny rysiek to cala koalicja, czyli o tym dlaczego ryby nie maja glosu, choc biorą"
do Poison 20-02-2009 14:20:12
masz bracie rację i waw.powinien przedstawić za dwa lata ranking zapytań,wniosków i interpelacji złożonych przez lokalnych radnych.Wówczas ludzie będą wiedzieli którzy radni pracują a którzy tylko i wyłącznie pierdzą w stołek.Tak w przypadku powiatu i gminy.Wobec powyższego Redaktorze WAWOCZNY temat na pierwszą stronę i sztandar dla tego portalu.
eu 20-02-2009 23:56:52
no, i wtedy mozna go rozdawac za darmo, niech ludzie sie dowiedza; a nie ze pierwszy darmowy numer to taki z wielgachnym tytulem "konkretny ruch prezydenta"; coz, czekamy na konkretny ruch redaktora!!!!
młodszy starosta 10-03-2009 15:51:48
Panie Redaktorze, minęły już dobre dwa miesiące od ukazania się tego felietonu, a ja chyba przegapiłem podobny dotyczący osiągnięć koalicji. Czy jest szansa na jakieś podsumowanie jeszcze przed tym, jak się zaczną starać z okazji nadciągającej powoli kampanii wyborczej?
okienko 27-03-2009 02:16:21
Z T.W nie wygra.
pora na nowy feletion 29-04-2009 12:39:45
pora na nowy felieton ukazujący nieudolność naszej władzy, ukazujący korki samochodowe oraz ukazujący prawdziwą stronę naszego miasta
ja kobieta 18-12-2009 10:58:46
Koniec roku się zbliża...pora na podsumowanie pracy rady miasta,prezydenta i ogólnie co się zmieniło w trakcie tego roku...?
wyborca 18-12-2009 15:30:52
No właśnie Grzegorzu Wawoczny może jak Ci pozwolą przedstaw na łamach tego portalu ranking radnych.Ile złożyli interpelacji,ile mieli wystąpień,zapytań,o co walczyli,pokaż wyborcom ich radnych w świetle ich pracy.
Miasto zamierza nabyć u ujścia Psiny do Odry 21½ morgi gruntu pod oczyszczarnię i kanalizacyę. Grunt ten jest własnością kilku właścicieli, którzy zażądali od miasta 225 000 marek, na co miasto się jednak nie zgodziło, gdyż grunt ten jest w takiem położeniu, gdzie w każdym roku w czasie powodzi jest zalanym... - pisała 11 IX 1915 r. raciborska prasa.