Dziś około godziny 9.30, nastoletni lokator jednego z bloków przy ul. Wojska Polskiego stracił przytomność podczas kąpieli. Miał wiele szczęścia, bo w mieszkaniu była jego matka, która widząc, że syn nie daje znaków życia, powiadomiła pogotowie i straż pożarną. W łazience ulatniał się czad.
Kiedy 15-letni lokator III piętra bloku przy ul. Wojska Polskiego poszedł się kąpać, nie przypuszczał, że za parę chwil karetka pogotowia odwiezie go do szpitala. Około godziny 9.30 jego matkę zaniepokoił brak kontaktu z synem. Próbowała nawiązać z nim rozmowę, ale chłopak nie reagował. Zorientowała się, że stracił przytomność i wezwała ekipę pogotowia. Lekarz stwierdził, że przyczyną utraty przytomności jest najprawdopodobniej ulatniający się czad.
Na miejsce wezwano strażaków. Ci potwierdzili obecność tlenku węgla w pomieszczeniu. Wydobywał się z piecyka gazowego (junkersa). Strażacy przewietrzyli mieszkanie i powiadomili administratora, a ten kominiarza. – W większości takich przypadków powód jest jeden - ludzie mają zbyt szczelne okna – zaznacza asp. sztab. Stefan Kaptur, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Raciborzu.
Miasto zamierza nabyć u ujścia Psiny do Odry 21½ morgi gruntu pod oczyszczarnię i kanalizacyę. Grunt ten jest własnością kilku właścicieli, którzy zażądali od miasta 225 000 marek, na co miasto się jednak nie zgodziło, gdyż grunt ten jest w takiem położeniu, gdzie w każdym roku w czasie powodzi jest zalanym... - pisała 11 IX 1915 r. raciborska prasa.